czwartek, 14 kwietnia 2011
Genethliaka 2011

Jak co roku 14 kwietnia robię sobie prezent urodzinowy - wybieram jakieś mało ze sobą powiązane zdjęcia przedstawiające coś, co wyjątkowo lubię. Dziś - dwa starożytne wyobrażenia moich ulubionych stworzeń. Ponieważ węże były dopiero co, dziś smok i wilk z niedawnej podróży.

Wilk

Naczynie italskie z dekoracją rytą, znalezione w Bawarii; V w. BCE

Smok

Fragment babilońskiej Bramy Isztar, VI w. BCE


Berlin, Staatliche Antikensammlungen (Neues Museum, Vorderasiatische Museum)

Tagi: smok Wilk
11:13, drakaina , Varia
Link Komentarze (3) »
wtorek, 26 października 2010
Krowa i świnia

Z wielu anegdot o artystach wiemy, że starożytni cenili realizm posunięty do iluzoryzmu. Greccy malarze późnej epoki klasycznej rywalizowali o to, kto lepiej "oszuka oko"; słynny Zeuksis, który namalował winogrona tak realistycznie, że ptaki zlatywały się, żeby je dziobać, uznał się za pokonanego przez Parrasjosa, kiedy ten namalował zasłonę, a Zeuksis poprosił go, żeby ją odsunął, chcąc zobaczyć, co się za nią kryje - oszukanie człowieka uznał za większe dokonanie niż oszukanie zwierząt. Niestety z greckiego malarstwa zachowało się dramatycznie mało, a to, co znamy, zwłaszcza czwartowieczne malowidła z macedońskich grobowców, świadczy o tym, że malarzom nieobce było podejście, które dziś nazwalibyśmy "impresjonistycznym" - ich realizm był najwyraźniej bliższy Monetowi niż osiemnastowiecznym klasycystom. Zachwycano się jednak również rzeźbami, które były "jak żywe". Największe emocje pod tym względem budziły dzieła Myrona, artysty wczesnoklasycznego (połowa V w. BCE), autora między innymi słynnego, zatrzymanego w ruchu Dyskobola. Rzeźbiarz ten chętnie wykonywał również wizerunki zwierząt - o jego Krowie poeci hellenistyczni (a więc kilka stuleci późniejsi) pisali epigramaty, zachwycając się jej niezwykłym realizmem. Wiadomo, że wyrzeźbił również m. in. psa i szarańczę. Rzymianie chętnie kopiowali te przedstawienia zwierząt, ale można się domyślać, że ich marmurowe kopie są ledwie odbiciem życia, jakie byli w stanie tchnąć w swoje brązy artyści greccy. Niemniej, pomijając kopię Krowy Myrona, jest jedna rzeźba rzymska, przedstawiająca zwierzę, która mnie absolutnie zachwyciła, właśnie bezpretensjonalnym realizmem. Jest to Maciora z prosiętami (tzw. Maciora z Laurentium) ze zbiorów kopenhaskiej Ny Carlsberg Glyptotek, datowana na I/II w.

Krowa Myrona

Rzymska kopia Krowy Myrona, Musei Capitolini, Rzym

Maciora z Laurentium

Maciora z Laurentium

Maciora z Laurentium

Maciora z Laurentium, Ny Carlsberg Glyptotek, Kopenhaga

wtorek, 18 maja 2010
Bóstwa rzeczne

Ujarzmianie - choćby w niewielkim stopniu - rzek było ewidentnie jedną z pierwszych wielkich cywilizacyjnych potrzeb ludzkości i jednym z najważniejszych wynalazków. Kultury dolnej Mezopotamii dokonały nagłego wielkiego skoku cywilizacyjnego głównie dzięki wprowadzeniu irygacji, podobnie regulacja zalewania pól przez Nil była jednym z warunków szybkiego rozwoju cywilizacji w Egipcie. Rzeki zawsze stanowiły żywioł groźny; tam, gdzie płynęły po równinach, dało się regulować ich wylewy i wykorzystywać na swoją korzyść, ale w górskich terenach długo pozostały nieujarzmione. Nic dziwnego, że bóstwa rzeczne uważane były za jedne z najbardziej kapryśnych i nieobliczalnych, a zarazem potężnych - na monetach najczęściej przedstawiane są jako byki z ludzką głową i byczymi rogami, symbolem mocy. W rzeźbie personifikacje rzek mają zazwyczaj bardziej dobrotliwy wygląd. Zwłaszcza Nil, życiodajna rzeka Egiptu, przedstawiany był przede wszystkim jako źródło obfitości.

Nil

Nil, rzymska kopia oryginału hellenistycznego, I w. CE, Muzea Watykańskie

Rzeka

Niezidentyfikowane bóstwo rzeczne, II w. CE, Muzeum Czartoryskich w Krakowie

Dunaj

Personifikacja Dunaju, czasy cesarskie (II-III w. CE?), muzeum w Carnuntum, Austria

piątek, 23 kwietnia 2010
Jeże

Jeże należą do moich ulubionych zwierząt. Wczoraj późnym wieczorem zobaczyłam w pobliskim ogródku drepczącego sobie, zaaferowanego jeża i pomyślałam, że obok kwitnących migdałowców i ostrej reakcji alergicznej na pyłki w powietrzu jest to kolejny znak wiosny, która jakaś taka mało przekonująca jest w tym roku. A ponieważ większość czasu poświęcam ostatnio portretowi hellenistycznemu, w wolnych chwilach zaś surfując po necie trafiłam na uroczy blog o afrykańskich jeżach pigmejskich (ha, nie wiedziałam nawet, że coś takiego istnieje), to uznałam to wszystko za jawny znak, że powinnam wrzucić tu obrazki z jako żywo - jeżami. Jeden z nich jest nawet jakby nie patrzeć... afrykański ;)

Aryballos

Aryballos (naczynie na perfumy) w kształcie jeża, Macedonia VI w. BC
Muzeum Archelogiczne w Tessalonice

Fajansowy egipski

Fajansowy jeż, dar grobowy. Egipt - Średnie Państwo, XII dynastia, ok. 1800 BC
Neues Museum, Berlin

środa, 14 kwietnia 2010
Genethliaka 2010

Z okazji urodzin zawsze wrzucam tu sobie jakieś ulubione zabytki w układzie niekoniecznie logicznym. Tym razem trzy z moich ulubionych zdjęć (rzeźb przy okazji też).

Antinoos

Antinous, Centrale Montemartini w Rzymie

Efez

Fragment bazy kolumny Artemidy w Efezie, British Museum

Hellenizm

Niezidentyfikowany "władca hellenistyczny", w tle Afrodyta-Anahita, British Museum

czwartek, 01 kwietnia 2010
Prima aprilis 2010

Miałam kiedyś taki wzniosły zamiar, żeby co roku w Prima Aprilis zamieszczać zdjęcia jakichś "podróbek" antyku - oczywiście w zeszłym roku zapomniałam, ale w tym udało mi się pamiętać. Oto prawie dorycka kolumnada (prostylos?) w Koszycach na Słowacji:

Koszyce

Koszyce

22:26, drakaina , Varia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 stycznia 2010
Rok muzeów

Podsumowanie roku powinno się pewnie robić jeszcze w sylwestra, ale trudno. Rok 2009 był dla mnie bardzo dobry, jeśli chodzi o zwiedzanie, do tego stopnia, że naprawdę trudno mi powiedzieć, co było najważniejsze - szalony bieg po pięciu muzeach w ciągu jednego, ostatniego dnia krótkiego pobytu w Rzymie czy też to, że nareszcie spełniłam jedno z największych marzeń, czyli zobaczyłam kopenhaską Ny Carlsberg Glyptotek z jej galerią arcydzieł,  siedem wizyt w Wielkim Tumulusie w Verginie, czy może po prostu Wyspa Muzeów w Berlinie? W związku z tym zmieniam "kategorię nagrody" i w ramach podsumowania prezentuję muzea, które były dla mnie największą pozytywną niespodzianką. Nagroda za całokształt: nie tylko zbiory, ale również ich ekspozycję. And the Oscar goes to... Palazzo Altemps w Rzymie. Piękne stare wnętrza z wyeksponowanymi, ale nienarzucającymi się renesansowymi freskami, rzeźby ustawione tak, że naprawdę można je dobrze obejrzeć, te największe i najsłynniejsze mają wokół siebie dużo miejsca i dobrze dobrane perspektywy oraz oświetlenie. Miejsce drugie - Centrale Montemartini takoż w Rzymie za wspaniałe połączenie industrialnego wnętrza dawnej elektrowni z ekspozycją sztuki antycznej. Miejsce trzecie - nowa aranżacja w muzeum archeologicznym w Dionie, jak na Grecję dobrze i przejrzyście pomyślana. Dla przeciwwagi antynagrody też idą do Rzymu: ex aequo Muzea Watykańskie i Kapitolińskie za upchnięcie na chybił trafił mnóstwa fantastycznych eksponatów w za małych dla nich salach i korytarzach, fatalnie zorganizowane podpisy i ogólny bałagan; w przypadku Muzeów Watykańskich dodatkowa nagana za trzymanie arcydzieł w warunkach uwłaczających wszelkiej przyzwoitoścu (szerzej isałam o tym na Scribere...). Antynagroda specjalna: Muzeum w Thasos, które od lat prawie dziesięciu jest "chwilowo nieczynne z powodu zmiany ekspozycji".

Palazzo Altemps

Jedno z arcydzieł w Palazzo Altemps: mój ukochany Ares Ludovisi

Centrale Montemartini

Klasyczna rzeźba na tle dawnej maszynerii w Centrale Montemartini

Dion

Greccy filozofowie w Muzeum Archeologicznym w Dionie

wtorek, 14 kwietnia 2009
Genethliaka 2009

Tradycyjnie 14 kwietnia robię sobie blogowy prezent urodzinowy. Rok temu na Scribere... wymieniłam miejsca, w które najbardziej chciałabym pojechać - niestety przez ostatni rok nie udało mi się zobaczyć żadnego z nich (a część z nich w ogóle ma mgliste szanse na odwiedziny), do listy dorzuciłabym jeszcze Uzbekistan z Samarkandą, ale nie tylko, natomiast "nadrobiłam" nieco braki rzymskie, co niewątpliwie jest nieprzewidzianym bonusem. Tegoroczne "prezenty" związane są z miejscami z tej listy.

Simurgh

Talerz ze złoconego srebra, Persja, okres Achemenidzki, z przedstawieniem simurga. Simurg to mitologiczne perskie stworzenie, o pysku psa, ciele lwa, łuskach węża i ogonie pawia. Jest duchem opiekuńczym, posiada zdolność leczenia, w mitologii łączy się z Drzewem Życia, posiada cechy zbliżone nieco do Feniksa i gryfa.

 The Simurgh, Truth's last flawless jewel, the light
In which you will be lost to mortal sight
Dispersed to nothingness until once more
You find in Me the selves you were before.

Niestety nie wiem wiele o tym wierszu, znalazłam go kiedyś w necie, ponoć jest tłumaczeniem z perskiego.

Pan   Gnathia
I dwa przedmioty z miejsc, w które mam szanse w tym roku pojechać: Cypru (figurka Pana, III w. BC) i greckiej Apulii (lekytos w stylu Gnathia, ok. 320; o tej ceramice więcej na Hellenikach).
 
Wszystkie artefakty pochodzą z British Museum.
23:59, drakaina , Varia
Link Komentarze (2) »
wtorek, 30 grudnia 2008
Spod znaku Terpsychory

Taniec nieco inny niż towarzyski, bo pierwotnie miał charakter rytualny (niestety znaczenie wielu scen nie jest dla nas całkiem czytelne), potem także sceniczny - co w przypadku Grecji częściowo przynajmniej ma również znaczenie religijne - ale istnieją też rzeźby i obrazy ukazujące tancerki, które np. zabawiały gości na sympozjonach. Były one nierzadko doskonale opłacane, w świecie rzymskim podróżowały po imperium, by występować w jego miastach.

 Archaiczna

Koryncka amfora czarnofigurowa (ok. 550 BC) przedstawiająca taniec ubranych mężczyzn i nagich kobiet - prawdopodobnie tzw. komos - rodzaj tanecznej procecji - stanowiący element rozmaitych uroczystości (po raz pierwszy wspomniany jest przez Hezjoda w opisie uroczystości weselnych).

Knucklebone

Czerwonofigurowe naczynie w kształcie astragala (kostka do gry, pierwotnie wykonywana z bydlęcych kości śródstopia) z przedstawieniem tańca scenicznego. Warsztat ateński, naczynie przypisywane Malarzowi Sotadesa, ok. 450 BC.

Satyr

Czerwonofigurowa olpe (dzbanek) z Apulii, czyli krainy skolonizowanej przez Greków południowej Italii (znanej też jako Magna Graecia - Wielka Grecja), koniec III w. BC. Ta scena może najbardziej kojarzyłaby się z tańcem, jaki znamy z bardziej współczesnych parkietów, gdyby nie wygląd  tancerza, którym jest koźlonogi bóg Pan. Tańczy z menadą, kobietą z orszaku Dionizosa, a zatem znów mamy tu do czynienia z elementem kultowym. 

 Tancerka

Terakotowa figurka tancerki, warsztat z Centuripe na Sycylii, III/II w. BC. Być może to właśnie jest wizerunek zawodowej tancerki zabawiającej ucztujących.

Wszystkie artefakty pochodzą ze zbiorów British Museum w Londynie.

Tagi: mitologia
23:20, drakaina , Varia
Link Komentarze (1) »
niedziela, 21 grudnia 2008
Królewskie Słońce

Dziś dzień zimowego przesilenia, początku powrotu słońca na północną półkulę, początek świąt obchodzonych w niemal każdej powstałej tu cywilizacji. Z tej okazji solarne motywy na greckich monetach. Głowa Heliosa jest stałym elementem monet rodyjskich ze względu na kult tego boga na wyspie (niektórzy uważają, że wizerunek przedstawiany na monetach w epoce hellenistycznej jest odbiciem wyglądu słynnego Kolosa Rodyjskiego). Słoneczna korona (tzw. corona radialis czyli dosłownie: promienista) była też częstym atrybutem królów hellenistycznych, a następnie cesarzy rzymskich, jednym z elementów pokazywania boskiego aspektu władcy.

Rodos

Rodos, ok. 390 BC, głowa Heliosa, AR

Ptolemeusz IV

 Ptolemeusz IV Philopator (król Egiptu 221-205),  w koronie promienistej i egidzie, AV

Antioch IV

Antioch IV Epifanes z dynastii Seleukidów (król Syrii 175-164 BC) jako młodzieniec w koronie promienistej, AR

Wszystkie monety pochodzą ze zbiorów British Museum i wszystkie są pokazane w dużym powiększeniu.

piątek, 28 listopada 2008
Zapisanie

Jakoś ostatnio mam tyle do pisania poza blogiem (tzw. praca na stopień oraz bardzo pilne tłumaczenie), że dla odreagowania nieustannego patrzenia na klawiaturę kilka bardziej tradycyjnych materiałów pisarskich. W starożytności, także klasycznej, pisano właściwie na czym się dało: nie licząc dość drogiego papirusu i wynalezionego mniej więcej na przełomie III i II w. pergaminu (w języku polskim zachowała się nazwa wskazująca jeśli nawet nie na rzeczywiste miejsce dokonania tego wynalazku, to miasto, które poprzez istnienie tam konkurencyjnej dla Aleksandrii biblioteki niewątpliwie przyczyniło się do poszukiwania nowych możliwości zapisu), wykorzystywano tabliczki gliniane, kamienne, metalowe i drewniane, kawałki kości, tkanin, a także przedmioty użytkowe posiadające równocześnie inne przeznaczenie. Pisząc zaś niekoniecznie stosowano oczywisty dla nas system podziału na słowa, nie zawsze też pisano w określonym kierunku - znane są greckie inskrypcje wykonane pismem "zawracającym": kiedy dochodzono do końca miejsca przeznaczonego na napis, dalszy ciąg wpisywano w kierunku przeciwnym. Stosowano też skróty, a wszystko to, jak nietrudno się domyślić, utrudnia dziś odczytywanie często i tak uszkodzonych tekstów. Z odczytywaniem antycznych alfabetów i inskrypcji wiąże się zresztą wiele anegdot, z których najbardziej lubię oczywiście tę o piśmie linearnym B (mykeńskim), w którym dość wcześnie odcyfrowano imiona znane z poematów Homera, w związku z czym uczeni już się cieszyli, że będzie można przesunąć datowanie epopei daleko poza VIII w., na czasy samej wojny trojańskiej (ok. 1280), gdy okazało się, że teksty na tabliczkach nie są żadną literaturą, tylko zapisami handlowo-gospodarczymi, a imiona wielkich bohaterów po prostu były w owym czasie w powszechnym użytku...

Aryballos z inskrypcją

Archaiczny aryballos koryncki (ok. 625 BCE), z napisem "Jestem Aineta" obok głowy kobiecej i dziewięcioma imionami męskimi - wedle muzealnego opisu być może wielbicieli Ainety.

Papirus z Eneidą

Fragment papirusu z zapisanym siedem razy tym samym wersem z Eneidy Wergiliusza (II 601) - zapewne w ramach nauki pisania. Znalezisko z Hawary w Egipcie, I w. CE

Tabliczka brązowa

Rzymskie brązowe tabliczki służące do odciskania napisów (w tym przypadku imion własnych), być może jako pieczęci na towarach. I-II w. CE

Kość

Łopatka wołu z listą wpłat (być może związanych z podatkami) dokonanych przez wymienione na niej osoby. Znalezisko z Oxyrhynchos w Egipcie, znanego głównie z ogromnej "biblioteki" papirusów zachowanych w piasku. IV w. CE

 Wszystkie artefakty pochodzą z British Museum w Londynie.

poniedziałek, 14 kwietnia 2008
Genethliaka

W prezencie urodzinowym (tyle znaczy tytuł tej notki) sobie samej - dwie z moich absolutnie ulubionych rzeźb, przedstawiające w zasadzie tę samą boginię, tyle że w ujęciu z bardzo różnych epok.

Queen of the Night, British Museum

Tzw. Królowa Nocy, prawdopodobnie babilońska z XVIII w. BCE, identyfikowana najczęściej z Isztar, Inanną lub Anahitą, w typie Potnia Theron (Pani nad Zwierzętami).

Afrodyta-Anahita, British Museum

Hellenistyczna Afrodyta-Anahita z Azji Mniejszej, prawdopodobnie w typie Afrodyty Knidyjskiej Praksytelesa, datowanie niepewne

Obie rzeźby znajdują się w British Museum w Londynie

wtorek, 01 kwietnia 2008
Prima aprilis...
...czyli gorgonejony z Krakowa.

Kraków, Rynek Główny

Klasycystyczny w Rynku, będący kopią słynnej Meduzy Rondanini, uważanej z kolei za kopię Gorgony znajdującej się na tarczy posągu Ateny Parthenos dłuta Fidiasza. Oryginał znajduje się w monachijskiej Gliptotece.

Kraków, ul. Łobzowska

Ta z kolei jest secesyjna i zdobi kamienicę na rogu ul. Łobzowskiej i Batorego. Jest to raczej wariacja na temat, albowiem wężowe włosy zastąpiła dziwacznie udrapowana zasłona, a na dodatek na głowie tej gorgonowatej postaci widnieje coś jakby corona muralis, zwyczajowy atrybut Tyche, Kybele czy Fortuny.
11:56, drakaina , Varia
Link Komentarze (2) »
środa, 16 stycznia 2008
Skarby antycznych elegantek (5)

Konieczna jest jeszcze biżuteria: wykonywano ją z niemal wszelkich dostępnych materiałów (metali, kamieni szlachetnych i półszlachetnych, kości, drewna, szkła...) i bardzo różnymi technikami. Najbardziej efektowna jest oczywiście ta złota.

British Museum

Zawieszka egejska z Eginy z motywem Ποτνια Θηρων (Pani Zwierząt), między 1850 a 1550 BCE, British Museum

Ateny

Naszyjniki mykeńskie, ok. XVI-XIV w. BCE, Muzeum Archeologiczne w Atenach

Luwr

Naszyjnik późnoklasyczny, Azja Mniejsza, V/IV w. BCE, Luwr

British Museum

Kolczyki hellenistyczne, III w. BCE, British Museum

Tagi: biżuteria
10:36, drakaina , Varia
Link Komentarze (2) »
czwartek, 01 listopada 2007
Nagrobki

Stela nagrobna, Grecja

Grecja klasyczna, V w. BCE, Muzeum Kerameikosu, Ateny

Etruria

Etruria, III w. BCE, Luwr

Stela macedońska

Macedonia, III w. BCE, Muzeum Archeologiczne w Amfipolis

Nagrobek aktora, okres rzymski

Nagrobek aktora tragicznego, Macedonia, okres rzymski (II w. BCE),
Muzeum Archeologiczne w Thessalonice

Nagrobek syryjski

Syria, wpływy greckie; II w. BCE, Luwr

poniedziałek, 29 października 2007
Boskie trójce

Hellenistyczna trójca egipska

Trójca eleuzyjska

Trójca delijska

Liczba 3 w wielu kulturach uznawana była za doskonałą, toteż bóstwa łączono często w triady, choć np. w Egipcie pierwotnie czczono większe grupy bóstw (np. enneadę czyli dziewiątkę w Heliopolis i oktoadę czyli ósemkę - w Hermopolis). Na zdjęciach hellenistyczna triada egipska (Horus - Ozyrys - Izyda), która wyewoluowała z wcześniejszych; grecka trójca eleuzyjska (Demeter - Tryptolemos - Persefona); grecka trójca delijska (Apollo - Latona - Artemida).

Tagi: relief
11:31, drakaina , Varia
Link Dodaj komentarz »
O autorze
       Copyright

       

       

        Najlepsze Blogi