wtorek, 14 kwietnia 2009
Genethliaka 2009

Tradycyjnie 14 kwietnia robię sobie blogowy prezent urodzinowy. Rok temu na Scribere... wymieniłam miejsca, w które najbardziej chciałabym pojechać - niestety przez ostatni rok nie udało mi się zobaczyć żadnego z nich (a część z nich w ogóle ma mgliste szanse na odwiedziny), do listy dorzuciłabym jeszcze Uzbekistan z Samarkandą, ale nie tylko, natomiast "nadrobiłam" nieco braki rzymskie, co niewątpliwie jest nieprzewidzianym bonusem. Tegoroczne "prezenty" związane są z miejscami z tej listy.

Simurgh

Talerz ze złoconego srebra, Persja, okres Achemenidzki, z przedstawieniem simurga. Simurg to mitologiczne perskie stworzenie, o pysku psa, ciele lwa, łuskach węża i ogonie pawia. Jest duchem opiekuńczym, posiada zdolność leczenia, w mitologii łączy się z Drzewem Życia, posiada cechy zbliżone nieco do Feniksa i gryfa.

 The Simurgh, Truth's last flawless jewel, the light
In which you will be lost to mortal sight
Dispersed to nothingness until once more
You find in Me the selves you were before.

Niestety nie wiem wiele o tym wierszu, znalazłam go kiedyś w necie, ponoć jest tłumaczeniem z perskiego.

Pan   Gnathia
I dwa przedmioty z miejsc, w które mam szanse w tym roku pojechać: Cypru (figurka Pana, III w. BC) i greckiej Apulii (lekytos w stylu Gnathia, ok. 320; o tej ceramice więcej na Hellenikach).
 
Wszystkie artefakty pochodzą z British Museum.
23:59, drakaina , Varia
Link Komentarze (2) »
piątek, 10 kwietnia 2009
Idrimi z Alalah

To jedna z moich ulubionych starożytnych rzeźb - całkowicie bezinteresownie, w tym sensie, że po prostu mnie zachwyciła, kiedy po raz pierwszy wiele lat temu zobaczyłam ją w British Museum, mając mniej niż blade pojęcie o historii Mezopotamii i jej sztuce (po prawdzie niemal ograniczało się ono wówczas do Bramy Isztar z Babilonu, którą widziałam w Berlinie całkowitym dziecięciem będąc).

Idrimi z Alalach

W wiekach XVI-XiV w. dominującą siłą w Mezopotamii, zwłaszcza w jej północno-zachodniej części, byli Huryci, do których należał również król Idrimi, panujący w północnej Syrii. Został on zdetronizowany przez Barattarnę (który wykorzystał bunt miejscowej ludności), władcę huryckich Mitannijczyków, ale zdołał odzyskać pozycję jako władca zależny od państwa Mitanni. Wedle inskrypcji z nim związanej, Idrimi podczas wygnania w okolice Kanaan Idrimi miał zgromadzić wokół siebie najrozmaitszych okolicznych wyrzutków i wygnańców różnego pochodzenia etnicznego, a następnie z ich pomocą założyć w Mukish królestwo ze stolicą w Alalah. Również wedle inskrypcji miał odbudować pałac królewski w Alalah (pierwszy pochodził z XVIII/XVII stulecia), aczkolwiek ze względu na datowanie przypuszcza się raczej, iż dokonał tego dopiero jego syn Niqmepa.

 


 

Kreativ Blogger Award

PS. Ponieważ ten blog został przez Śmietankę literacką nominowany do Kreativ Blogger Award, przy okazji polecam trzy blogi (wybieram te z czytanych, które o ile wiem, nie dostały jeszcze nominacji):

sobota, 28 marca 2009
Via Appia

Ponieważ za oknem wreszcie coś na kształt wiosny - wspomnienie prawdziwie wiosennego dnia półtora miesiąca temu w Rzymie. Budowę Via Appia rozpoczął w 312 BC cenzor Appiusz Klaudiusz (Appius Claudius Caecus). Początkowo droga prowadziła od Porta Capena w Rzymie do Capui, później została przedłużona do Brundisium.

Via Appia Via Appia

Na samej ulicy zachował się bruk rzymski z czasów przebudowy w okresie cesarskim. Wzdłuż drogi stoją gdzieniegdzie pozostałości murów z różnych epok, a także rzeźby, które w wielu muzeach stanowiłyby najcenniejszy element kolekcji, jak np. ten hellenizujący relief.

Via Appia

Ruiny willi cesarza Maksencjusza (280-312)

11:52, drakaina , Rzym
Link Komentarze (10) »
sobota, 14 marca 2009
Etruskie uczty

Temat uczty jest jednym z najczęściej spotykanych w sztuce etruskiej - zarówno w dekoracji naczyń, jak i na freskach oraz... sarkofagach. To ostatnie łączy się z wierzeniami dotyczącymi życia pozagrobowego, które Etruskowie - zwłaszcza do V w. - wyobrażali sobie najwyraźniej jako wieczną szczęśliwość. O ile w epoce późniejszej na freskach pojawiają się sceny przedstawiające zaświatowe demony i sugerujące posępność krainy cieni, o tyle na sarkofagach przetrwały wyobrażenia bardziej pogodne.

Etruskowie - uczta

Brązowy uchwyt misy, ok. 525-500 BC.; British Museum

 Etruskowie - sarkofag

Terakotowy sarkofag z Toskanii, połowa III w. BC; Luwr

 Etruskowie - sarkofag

Malowany terakotowy sarkofag z Poggio Cantarello koło Chiusi, należący do kobiety imieniem Seianti Hanunia Tlesnasa, połowa II w. BC; British Museum

wtorek, 03 marca 2009
Rzymskie łuki

Na początek te najbardziej znane: cesarskie tryumfalne, upamiętniające większe lub mniejsze zwycięstwa, wznoszone jako dodatkowy do samego odbycia triumfu znak wojskowej potęgi cesarza.

Łuk Tytusa

Łuk Tytusa, cesarza z dynastii Flawiuszy, wzniesiony przy wschodnim wejściu na Via Sacra i Forum Romanum, niedaleko Amfiteatru Flawiuszy znanego jako Koloseum, upamiętnia zwycięstwo nad powstaniem w Judei i zdobycie Jerozolimy w 70 r.

Łuk Septymiusza Sewera

Łuk Septymiusza Sewera (wystawiony również dla jego synów Karakalli i Gety), założyciela dynastii Sewerów (II/III w.), ustawiony przy północno-zachodnim krańcu Forum Romanum, w pobliżu Kurii i u stóp Kapitolu, upamiętnia prowadzone przez tego cesarza wojny z Partami, które zakończyły się utworzeniem - na krótko - prowincji Mezopotamia.

 Łuk Konstantyna

Łuk Konstantyna (pocz. IV w.), stojący przed Forum Romanum i w pobliżu Koloseum, na drodze tryumfalnej wiodącej do Via Sacra i dalej na Kapitol, upamiętnia głównie jego zwycięstwo nad pozostałymi tetrarchami, na dodatek ozdobiony jest głównie rzeźbami "ukradzionymi" z innych budowli, tak że znajdują się tu zarówno pokonani dużo wcześniej przez Trajana Dakowie, jak i sceny z życia Hadriana.

środa, 25 lutego 2009
Lupa Capitolina

Trudno chyba znaleźć lepsze dzieło na pierwszy wpis po powrocie z Rzymu... A poza tym pamiętam mój straszny zawód, kiedy dzieckiem jeszcze byłam na Kapitolu i oglądałam ze Skały Tarpejskiej (ależ ta historia zrobiła wtedy na mnie wrażenie!) Forum Romanum, i okazało się, że z jakichś powodów, których obecnie nie pamiętam nie pójdziemy do Muzeum Kapitolińskiego i nie zobaczę Wilczycy. Kilka dni temu zrealizowałam to marzenie. Jest piękna. Naprawdę. I mało mnie obchodzi, że są tacy, którzy kręcą nosami na tezę o jej etruskiej autentyczności, twierdząc, że to podróbka z czasów, kiedy ją znaleziono, czyli ze średniowiecza, oraz że Romulus i Remus zostali dodani w renesansie.

Wilczyca Kapitolińska
 
Wilczyca Kapitolińska
 
PS. Greckie arcydzieła (a w sumie to głównie ich rzymskie kopie) znajdujące się w rzymskich muzeach będę prezentować na Hellenikach - zapraszam :)
piątek, 06 lutego 2009
Klucze

Znów malutka przerwa w podróży, poniekąd na specjalne zamówienie, ale kwestia jest, jak mi się wydaje, ciekawa - kilka całkiem skomplikowanych kluczy, rygli i zamków rzymskich (wszystkie obiekty są wykonane z brązu, pochodzą z I-III w. CE i znajdują się w zbiorach British Museum w Londynie).

Klucz

Klucz

Klucz i odpowiadający mu rygiel

 Zamek

środa, 04 lutego 2009
Periegeza 2008: Sykion

Na początek małe ogłoszenie: ze względu na niemożność doproszenia sie w administracji serwisu blox o możliwość zapisywania notek w kilku kategoriach bądź też tagi, które umożliwiają przeszukiwanie blogów wedle kilku kryteriów (jest to jedna z najpowszechniej zgłaszanych przez bloxowiczów potrzeb, mimo to ignorowana przez zespół serwisu...), rozpączkowałam, że się tak wyrażę, Antiquitates, i założyłam pod adresem http://hellenika.wordpress.com bloga, który spełnia jedną z funkcji, jakie pierwotnie przewidywałam dla Antiquitates: stanowi rodzaj chaotycznej historii sztuki greckiej (chaotycznej, bo pisanej bez planu chronologicznego czy geograficznego), zaopatrzonej w fotografie, a także, dzięki możliwościom oferowanym przez serwis wordpress w dodatki takie jak chronologia, bibliografia, mapa itd. Oczywiście nic nie jest doskonałe, więc i wordpress ma swoje wady (praktycznie nie da się modyfikować wyglądu szablonu), ale "edukacyjny" cel bloga znacznie łatwiej tam realizować. Tutaj, na Antiquitates, będę natomiast pisać bardziej osobiście o spotkaniach ze sztuka antyczną - nie tylko zresztą grecką (Hellenika, jak sama nazwa wskazuje, są zdecydowanie nastawione wyłącznie na Grecję). Zapraszam!

A teraz do rzeczy, a raczej do tematu.

Położone niedaleko Koryntu miasto Sykion wsławiło się między innymi jako ojczyzna wielu wybitnych artystów: działała tu na przełomie V i IV w. malarska szkoła sykiońska, tu urodzili się najwybitniejsi rzeźbiarze dojrzałego i późnego okresu klasycznego, twórcy kanonów rzeźby greckiej: Poliklet i Lizyp. Dziś z Sykionu nie zostało wiele, ale jedną z wielkich zalet tego stanowiska jest piękne położenie nieco na południe od zatoki korynckiej. Nie jest tu łatwo trafić, a niestety nie mogę na razie powiedzieć wiele na temat zbiorów miejscowego muzeum, ponieważ jest otwarte tylko do 15, a pani pilnująca mogła wprawdzie "unclose" (jak się wyraziła, czyli "odzamknąć") dla nas same ruiny, ale w muzem są systemy bezpieczeństwa i się nie dało. Może następnym razem. Niewątpliwą, niezależnie od zbiorów, zaletą muzeum jest usytuowanie w odrestaurowanych rzymskich termach, które można zobaczyć od zewnątrz.

W Sykionie zachowały się głównie zarysy zabudowy, wskazujące, że było to spore miasto, fundamenty świątyń, elementy agory oraz ruiny teatru.

 Sykion

 Sykion

 Sykion

środa, 21 stycznia 2009
Periegeza 2008: Perachora

Są w Grecji takie miejsca, w których czuję się jak w tym moim ulubionym wierszu Kawafisa, W Jonii (przytoczony na samym dole notki), i dlatego lubię w nie wracać jak najczęściej, są też takie, do których bardzo bym chciała wrócić z najróżniejszych powodów - czasami po prostu dlatego, że nie byłam w nich dość długo, żeby się nimi nacieszyć. Do pierwszych należą zwłaszcza Delfy, które odwiedzam prawie za każdym razem. Do drugich - Stagira i Perachora. Ta druga, jako jedno z najstarszych znanych archeologii sanktuariów, a zarazem jeden z absolutnie najpiękniejszych zakątków Grecji (na końcu długiego cypla położonego naprzeciwko Koryntu), łączy w sobie obie te tęsknoty, dlatego imieninowo dla samej siebie - wspomnienie z Perachory.

Perachora - widok ogólny

Tutejsza świątynia Hery Akraja powstała ok. 800 BCE, a więc w środkowym okresie geometrycznym. Była niewielkim budynkiem w kształcie prostokąta z apsydalnym zakończeniem, przed wejściem zaś miała prawdopodobnie ganek wsparty na podporach (późniejszy prostylos), jedynie fundamenty były kamienne. Jej kształt odtwarzamy na podstawie terakotowego modelu znalezionego na terenie późniejszej, doryckiej świątyni zbudowanej tuż obok, której ruiny widać na górze zdjęcia.

 Perachora, stoai

Obok świątyni znajdują się pozostałości portyków z V/IV w.

 Perachora - cysterna

Jednym z najciekawszych obiektów na tym stanowisku jest cysterna - czyli zbiornik na wodę - z ok. 525 BCE, zakończona z obu stron półokrągłymi apsydami. Sam zbiornik miał ściany pokryte nieprzepuszczającym wody stiukiem, budynek nad nim wspierał się niegdyś na filarach, a do środka i na dół prowadziły skomplikowane konstrukcyjnie schody, oparte na specjalnych wspornikach.

poniedziałek, 19 stycznia 2009
Periegeza 2008: Korynt

Korynt był najważniejszym ośrodkiem na obszarze Grecji właściwej w okresie geometrycznym i archaicznym (900-480 BC), między innymi dzięki władzy światłych tyranów w VII w. (kwestia greckich określeń władców i późniejszych konotacji poszczególnych słów to jednakowoż temat raczej na Scribere... i może go tam kiedyś poruszę); zdetronizowały go dopiero w V w. Ateny, których pozycja zarówno polityczna jak i ekonomiczna wzrosła po wojnach perskich. Korynt pozostał jednak ważnym ośrodkiem handlowym i punktem strategicznym ze względu na swoje położenie. To tu w roku 338/337, po bitwie pod Cheroneą, Filip Macedoński zawiązał z greckimi poleis przymierze znane jako Związek Helleński (Koryncki), gwarantujące zawieszenie wewnętrznych walk i zjednoczenie sił na wyprawę perską. W Koryncie spędził sporą część życia filozof Diogenes z Synopy i zapewne tu właśnie Aleksander "zasłaniał mu słońce", jak mówi znana anegdota. Korynt stał się ponadto symbolem rzymskiego podboju Hellady: w 146 r., tym samym, w którym zniszczenie Kartaginy zakończyło wojny punickie, wojska Lucjusza Mummiusza rozprawiły się ostatecznie ze Związkiem Achajskim i zburzyły i spaliły Korynt, mordując lub sprzedając w niewolę całą jego ludność. Dopiero Juliusz Cezar na krótko przed śmiercią odbudował miasto, które stało się stolicą rzymskiej prowincji Achaja, obejmującej południową Grecję.

Świątynia Apollina w Koryncie

Dorycka świątynia Apollina na wzgórzu świątynnym w Koryncie, ok. 570-560 BCE.

Świątynie w Koryncie i na Istmie Korynckim należą do najwcześniejszych zabytków doryckich, z czasów, kiedy porządek ten nie był jeszcze ostatecznie ukształtowany. Korynt uważany jest jednak za ojczyznę całkowicie kamiennych świątyń, ponieważto tu - zarówno wedle źródeł historycznych, jak i archeologicznych - wynaleziono system krycia dachu terakotowymi (później też marmurowymi) dachówkami, co umożliwiło konstrukcję spadzistych dachów z przyczółkami, które później zaczęto wypełniać dekoracją rzeźbiarską. Na świątyni korynckiej wzorowane były później świątynia Apollina w Delfach i Ateny Polias (niezachowana) na ateńskiej Akropolis. Oryginalnie kolumn było 6 na krótszym i 15 na dłuższym boku. W świątyni tej odkryto nieźle zachowane ślady polichromii.

 Korynt - sklepy

Sklepy lub warsztaty na greckiej agorze. Pozostałości z czasów greckich są w zabudowie Koryntu nieliczne ze względu na rozmiar zniszczeń dokonanych przez Rzymian po zdobyciu miasta.

Korynt - Źródło Peirene

 Tzw. Źródło Peirene - miejsce, gdzie wedle mitu Bellerofon miał okiełznać Pegaza. Jest to dokładniej rzecz biorąc jedno z miejsc utożsamianych z tym źródłem, drugie znajduje się na szczycie Akrokoryntu. Widoczne na zdjęciu zabudowania pochodzą z czasów rozbudowy miasta przez Herodesa Atticusa, bogatego obywatela rzymskiego pochodzącego z Grecji, hellenofila i mecenasa kultury greckiej z czasów Hadriana i Antoninusa Piusa (II w. CE).

Korynt i Akrokorynt

Widok na rzymskie zabudowania miasta wokół drogi prowadzącej do portu morskiego w Lechajonie, wraz z górującym nad miastem Akrokoryntem, na którym znajdują się pozostałości świątyń z epoki geometrycznej i wczesnoarchaicznej, twierdzy hellenistycznej oraz późniejszych zabudowań obronnych.

środa, 14 stycznia 2009
Ad multos annos, amica!

Malutka przerwa w relacji stricte ubiegło-wakacyjnej: wpis specjalnie dla Ninedin, z okazji urodzin.

 Hellenistyczna apoteoza literatury dla niestrudzenie mnie dokształcającej w tym względzie specjalistki od literatury hellenistycznej.

 Apoteoza Homera

Tzw. Apoteoza Homera, relief hellenistyczny z ok. 125 r., dzieło Archelaosa z Priene.

W najwyższym rejestrze kompozycji nawiązującej zapewne do góry Parnas: rodzice Muz, Zeus i Mnemosyne; poniżej Muzy i Apollo Kitarodos w grocie delfickiej, na prawo od groty poeta - fundator reliefu (ze zwojem w ręce i trójnogiem powyżej, oznaczającym zwycięstwo w konkursie); w najniższym pasie scena składania ofiary: na tronie zasiada Homer, za nim stoją wieńczące go personifikacje Czasu (Kronos) i Świata (Oikumene),przed nim personifikacje m. in. Iliady i Odysei, Mitu, Historii i Poezji. Dzieło rzeźbiarskie zatem niemal równie erudycyjne i wyrafinowane jak poezja aleksandryjska.

A tu, w ramach przypomnienia - Twoi ulubieni bohaterowie, których omal nie dałam tu jeszcze raz w ramach prezentu ;)

Tagi: relief
11:15, drakaina , Grecja
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 stycznia 2009
Periegeza 2008: Filippi

Ponieważ marnie widzę napisanie w najbliższym czasie na Scribere... relacji z (zeszłorocznej już!) sierpniowej podróży do Grecji, a na dodatek w najbliższym czasie szykuje się wypad do Rzymu, postanowiłam tutaj w większym skrócie tę ostatnią wędrówkę po Helladzie streścić, za to z większą liczbą obrazków.

 Panorama agory rzymskiej

Zaczynam od Filippi, miasta położonego we wschodniej, trackiej części Macedonii, nazwanego na cześć Filipa II Macedońskiego, który założył to miasto w okresie podboju tego obszaru w 356 r. Wcześniej w tym miejscu istniała kolonia mieszkańców pobliskiej wyspy Thasos. Miasto było położone w pobliżu niezwykle bogatych złóż srebra i złota w górach Pangajon i pełniło funkcję garnizonu strzegącego szlaku handlowego do niedalekiego Amfipolis, miasta o dużym znaczeniu strategicznym - zdobycie kontroli nad tymi złożami umożliwiło Filipowi uczynienie z peryferyjnego królestwa potęgi niemającej sobie równej w ówczesnym świecie greckim i, jak miało się wkrótce okazać, zdolnej skutecznie zagrozić nawet Persji Achemenidów. Co ciekawe, miasto utrzymało niezależność polityczną aż do czasów Filipa V z dynastii Antygonidów (III/II w.). W późniejszej, rzymskiej historii Filippi zapisało się przede wszystkim jako miejsce bitwy stoczonej w 42 r. przez Marka Antoniusza i Oktawiana (późniejszego Augusta) z zabójcami Cezara - Brutusem i Kasjuszem.

Z macedońskich czasów zachowało się niewiele, większość zabytków pochodzi z czasów rzymskich, jako że kolejni cesarze przebudowywali miasto, które funkcjonowało jeszcze w czasach bizantyjskich i ottomańskich - nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie zostało opuszczone.

Teatr Filipa II

Z oryginalnego miasta najlepiej zachował się ufundowany jeszcze przez Filipa II teatr; na zdjęciu fragment wejścia (parodos).

 Bazylika Justyniana

 W części południowej stanowiska najefektowniej prezentuje się wczesnobizantyjska bazylika z czasów Justyniana (VI w.); przed nią fragment rzymskiej agory.

Heroon

Z epoki hellenistycznej pochodzą ruiny heroonu czyli świątyni poświęconej kultowi bohaterów; w tym przypadku, jak świadczy odnaleziona niedawno inskrypcja, było to prawdopodobnie miejsce kultu deifikowanego Filipa II, czczonego jako heros-założyciel (ktistses) miasta.

wtorek, 30 grudnia 2008
Spod znaku Terpsychory

Taniec nieco inny niż towarzyski, bo pierwotnie miał charakter rytualny (niestety znaczenie wielu scen nie jest dla nas całkiem czytelne), potem także sceniczny - co w przypadku Grecji częściowo przynajmniej ma również znaczenie religijne - ale istnieją też rzeźby i obrazy ukazujące tancerki, które np. zabawiały gości na sympozjonach. Były one nierzadko doskonale opłacane, w świecie rzymskim podróżowały po imperium, by występować w jego miastach.

 Archaiczna

Koryncka amfora czarnofigurowa (ok. 550 BC) przedstawiająca taniec ubranych mężczyzn i nagich kobiet - prawdopodobnie tzw. komos - rodzaj tanecznej procecji - stanowiący element rozmaitych uroczystości (po raz pierwszy wspomniany jest przez Hezjoda w opisie uroczystości weselnych).

Knucklebone

Czerwonofigurowe naczynie w kształcie astragala (kostka do gry, pierwotnie wykonywana z bydlęcych kości śródstopia) z przedstawieniem tańca scenicznego. Warsztat ateński, naczynie przypisywane Malarzowi Sotadesa, ok. 450 BC.

Satyr

Czerwonofigurowa olpe (dzbanek) z Apulii, czyli krainy skolonizowanej przez Greków południowej Italii (znanej też jako Magna Graecia - Wielka Grecja), koniec III w. BC. Ta scena może najbardziej kojarzyłaby się z tańcem, jaki znamy z bardziej współczesnych parkietów, gdyby nie wygląd  tancerza, którym jest koźlonogi bóg Pan. Tańczy z menadą, kobietą z orszaku Dionizosa, a zatem znów mamy tu do czynienia z elementem kultowym. 

 Tancerka

Terakotowa figurka tancerki, warsztat z Centuripe na Sycylii, III/II w. BC. Być może to właśnie jest wizerunek zawodowej tancerki zabawiającej ucztujących.

Wszystkie artefakty pochodzą ze zbiorów British Museum w Londynie.

Tagi: mitologia
23:20, drakaina , Varia
Link Komentarze (1) »
czwartek, 25 grudnia 2008
Pieśń ku czci Mitry

 Pozwalam sobie w związku z dzisiejszym świętem opatrzyć stosowną fotografię komentarzem wyjątkowo nie archeologicznym czy historycznym, ale poetyckim, jako że popełniłam niedawno - a konkretnie w okolicy tegorocznej wiosennej równonocy - tłumaczenie wiersza Rudyarda Kiplinga pt. A Song to Mithras, pochodzącego z książki Puck of Pook Hill (wyszła dawno temu po polsku jako Puk z Pukowej Górki, niestety tłumacz, Józef Birkenmajer, potraktował wiersze jakby były tylko nieco bardziej wydumaną prozą...). Mój przekład ukazał się w kwartalniku "Nowy Filomata" nr 1/2008.

Mitra - York

Mitro, Panie Poranka, legiony budzimy trąbami:
"Nad narodami Rzym stoi, Ty zaś królujesz nad nami!"
Cichnie echo apelu, załoga ruszyła na wały,
Mitro, tyś także żołnierzem, użycz nam sił na dzień cały!

Mitro, Panie Południa, z upału mrze wrzos dookoła,
Stopom iść ciężko w sandałach, pod hełmem płoną nam czoła.
W tej okrutnej godzinie niech sen nie zamąci nam w głowach,
Mitro, tyś także żołnierzem, pomóż nam przysiąg dochować!

Mitro, Panie Zachodu, już nisko się chylisz ku ziemi,
Ty, wieczny, w otchłań zstępujesz, by powstać z nieśmiertelnemi!
Warty i służba skończone, wina puchary wypite,
Mitro, tyś także żołnierzem, daj trwać w czystości przed świtem!

Mitro, Panie Północy, godziny, gdy kona byk kary,
Spójrz na Twe dzieci w ciemności, racz przyjąć nasze ofiary!
Tyś dróg wiele wytyczył, a każda się w Światłość otwiera,
Mitro, tyś także żołnierzem, naucz nas godnie umierać!

Okolica Wału Hadriana

Na górnym zdjęciu relief mitraistyczny z szeroko pojętych okolic Wału Hadriana, z którym związany jest ten wiersz i towarzysząca mu opowiastka u Kiplinga, pochodzi bowiem z mitreum w Yorku (starożytnym Eburacum). Na dolnym zdjęciu typowy krajobraz okolic Wału Hadriana.

Dodatkowe linki: oryginał wiersza Kiplinga. Więcej mojej pisaniny o londyńskim Mitreum tutaj i tutaj, zdjęcia z Wału Hadriana tutaj.
niedziela, 21 grudnia 2008
Królewskie Słońce

Dziś dzień zimowego przesilenia, początku powrotu słońca na północną półkulę, początek świąt obchodzonych w niemal każdej powstałej tu cywilizacji. Z tej okazji solarne motywy na greckich monetach. Głowa Heliosa jest stałym elementem monet rodyjskich ze względu na kult tego boga na wyspie (niektórzy uważają, że wizerunek przedstawiany na monetach w epoce hellenistycznej jest odbiciem wyglądu słynnego Kolosa Rodyjskiego). Słoneczna korona (tzw. corona radialis czyli dosłownie: promienista) była też częstym atrybutem królów hellenistycznych, a następnie cesarzy rzymskich, jednym z elementów pokazywania boskiego aspektu władcy.

Rodos

Rodos, ok. 390 BC, głowa Heliosa, AR

Ptolemeusz IV

 Ptolemeusz IV Philopator (król Egiptu 221-205),  w koronie promienistej i egidzie, AV

Antioch IV

Antioch IV Epifanes z dynastii Seleukidów (król Syrii 175-164 BC) jako młodzieniec w koronie promienistej, AR

Wszystkie monety pochodzą ze zbiorów British Museum i wszystkie są pokazane w dużym powiększeniu.

czwartek, 11 grudnia 2008
Fryz panatenajski

Uważany za jedno z absolutnych arcydzieł reliefu architektonicznego dojrzałej epoki klasycznej, ozdabiał górną partię ścian celli (czyli właściwego przybytku w obrębie świątyni greckiej, która wbrew temu, co się może wydawać na podstawie niektórych ruin, nie składała się tylko z otwartej kolumnady...). Fryz ciągły jest charakterystyczny dla porządku jońskiego, ale został zastosowany również w dekoracji doryckiego Partenonu. Znajdował się na wysokości ok. 11 m nad ziemią, toteż mimo iż sam mierzył metr wysokości, był polichromowany i uzupełniony metalowymi elementami (np. atrybutami bóstw), pozostawał raczej słabo widoczny dla odwiedzających lub oglądających świątynię. Powstawał w latach ok. 442-432 w ramach kompleksowej odbudowy ateńskiej Akropolis, z pewnością w pracach nad rzeźbami przyczółków i fryzu brał udział Fidiasz i jego uczniowie. Przedstawiał procesję panatenajską - najważniejsze święto ateńskie, odbywające sie z pełną pompą co cztery lata.

Scena centralna

Scena centralna, znajdująca się bezpośrednio nad wejściem i poniżej wschodniego przyczółka: przekazanie peplosu, który raz na cztery lata dziewczęta z dobrych domów tkały dla prastarego, drewnianego posągu kultowego Ateny. Dziecko (nie wiadomo: chłopiec czy dziewczynka) podaje złożony peplos archontowi basileusowi, czyli urzędnikowi sprawującemu pieczę nad sprawami religijnymi. Po lewej (zdjęcia) kapłanka Ateny, po prawej Atena i Hefajstos - bogowie na fryzie siedzą "niewidoczni" dla śmiertelników, obserwujący nadciągającą procesję.

Zeus i Hera

Po drugiej stronie od sceny centralnej siedzi władca bogów Zeus, a obok niego jego małżonka Hera, która zarzuca sobie rąbek szaty na głowę w geście charakterystycznym dla panny młodej lub po prostu oznaczającym skromność. Obok stoi towarzysząca bogom olimpijskim Nike lub Iris.

Kobiety

Jedną z grup biorących udział w procesji, położoną niedaleko centralnej sceny, ale już na dłuższych bokach świątyni, są kobiety z kadzidłami i naczyniami ofiarnymi (fiale i dzbanami).

Zwierzęta ofiarne

Pomiędzy uczestnikami procesji, przed konnicą, prowadzone są zwierzęta ofiarne, głównie woły.

Jeźdźcy

Największą grupę postaci stanowią jeźdźcy, zajmujący cały zachodni fryz, a także sporą część południowego i północnego. Są jako typy bardzo zróżnicowani, zarówno pod względem rysów twarzy jak i układu postaci, indywidualnie potraktowane zostały również konie (za twórcę ich prototypów uważa się Fidiasza).

Oprócz tu pokazanych grup na fryzie znajdują się jeszcze rydwany, muzykanci, starcy, rzemieślnicy z darami, urzędnicy i herosi ateńscy. Większość zachowanych płaskorzeźb (w tym te na zdjęciach) znajduje się w British Museum, pozostałe w Atenach i Paryżu; część fryzu rekonstruuje się na podstawie siedemnastowiecznych szkiców, wykonanych na krótko przed zbombardowaniem Akropolis przez Wenecjan w 1687 r.

piątek, 28 listopada 2008
Zapisanie

Jakoś ostatnio mam tyle do pisania poza blogiem (tzw. praca na stopień oraz bardzo pilne tłumaczenie), że dla odreagowania nieustannego patrzenia na klawiaturę kilka bardziej tradycyjnych materiałów pisarskich. W starożytności, także klasycznej, pisano właściwie na czym się dało: nie licząc dość drogiego papirusu i wynalezionego mniej więcej na przełomie III i II w. pergaminu (w języku polskim zachowała się nazwa wskazująca jeśli nawet nie na rzeczywiste miejsce dokonania tego wynalazku, to miasto, które poprzez istnienie tam konkurencyjnej dla Aleksandrii biblioteki niewątpliwie przyczyniło się do poszukiwania nowych możliwości zapisu), wykorzystywano tabliczki gliniane, kamienne, metalowe i drewniane, kawałki kości, tkanin, a także przedmioty użytkowe posiadające równocześnie inne przeznaczenie. Pisząc zaś niekoniecznie stosowano oczywisty dla nas system podziału na słowa, nie zawsze też pisano w określonym kierunku - znane są greckie inskrypcje wykonane pismem "zawracającym": kiedy dochodzono do końca miejsca przeznaczonego na napis, dalszy ciąg wpisywano w kierunku przeciwnym. Stosowano też skróty, a wszystko to, jak nietrudno się domyślić, utrudnia dziś odczytywanie często i tak uszkodzonych tekstów. Z odczytywaniem antycznych alfabetów i inskrypcji wiąże się zresztą wiele anegdot, z których najbardziej lubię oczywiście tę o piśmie linearnym B (mykeńskim), w którym dość wcześnie odcyfrowano imiona znane z poematów Homera, w związku z czym uczeni już się cieszyli, że będzie można przesunąć datowanie epopei daleko poza VIII w., na czasy samej wojny trojańskiej (ok. 1280), gdy okazało się, że teksty na tabliczkach nie są żadną literaturą, tylko zapisami handlowo-gospodarczymi, a imiona wielkich bohaterów po prostu były w owym czasie w powszechnym użytku...

Aryballos z inskrypcją

Archaiczny aryballos koryncki (ok. 625 BCE), z napisem "Jestem Aineta" obok głowy kobiecej i dziewięcioma imionami męskimi - wedle muzealnego opisu być może wielbicieli Ainety.

Papirus z Eneidą

Fragment papirusu z zapisanym siedem razy tym samym wersem z Eneidy Wergiliusza (II 601) - zapewne w ramach nauki pisania. Znalezisko z Hawary w Egipcie, I w. CE

Tabliczka brązowa

Rzymskie brązowe tabliczki służące do odciskania napisów (w tym przypadku imion własnych), być może jako pieczęci na towarach. I-II w. CE

Kość

Łopatka wołu z listą wpłat (być może związanych z podatkami) dokonanych przez wymienione na niej osoby. Znalezisko z Oxyrhynchos w Egipcie, znanego głównie z ogromnej "biblioteki" papirusów zachowanych w piasku. IV w. CE

 Wszystkie artefakty pochodzą z British Museum w Londynie.

niedziela, 16 listopada 2008
Pomysłowość złotników

Dawno obiecałam Domnie-N więcej biżuterii, więc, Natalio, w spóźnionym prezencie urodzinowym - chyba najpiękniejsze kolczyki z mojej kolekcji (oczywiście - i niestety ;) - tylko fotograficznej), może staną się inspiracją dla Twojej biżuteryjnej twórczości :)

Hellenistyczne kolczyki

Hellenistyczne kolczyki w kształcie rozet z zawieszkami w kształcie gołębi. III w. BCE

Kolczyki hellenistyczne

Złote kolczyki z głowami Erosa i zawieszkami w kształcie amfor. Damaszek, ok. 150-50 BCE.

Hellenistyczne kolczyki

Hellenistyczne kolczyki w kształcie serc z zawieszką w kształcie dysku i amfory. Syria, ok. 150-50 BCE

Wszystkie artefakty należą do zbiorów British Museum w Londynie.

I oczywiście są to spore powiększenia.

środa, 05 listopada 2008
Tyberiusz i Kaligula

Kiedyś zapowiedziałam taką serię wpisem o Auguście (jak blox wreszcie zdecyduje się na wprowadzenie tagów zamiast kategorii, to będzie ją łatwo znaleźć), warto ją więc może wznowić.

Tyberiusz

Tyberiusz (Tiberius Julius Caesar Augustus), 42 BCE - 37 CE, rządził 14-37 CE

Mutatis mutandis rzymski odpowiednik księcia Karola w tym sensie, że musiał bardzo długo czekać aż obejmie tron, w związku z czym zdążył zgorzknieć (choć niektórzy twierdzą, że przyczyną jego okrucieństw, zwłaszcza pod koniec rządów, były zmiany osobowości wywołane zatruciem ołowiem, dość powszechnym w Rzymie, gdzie rury wykonywano z tego metalu). Syn Liwii z pierwszego małżeństwa, adoptowany i wyznaczony na następcę przez Oktawiana Augusta, w młodości wsławił się jako bardzo zdolny dowódca i polityk, pod koniec życia wycofał się do ulubionej willi na Capri, skąd sprawował rządy, które można określić mianem terroru, wzbudzając nienawiść Rzymian.

Kaligula

Kaligula (Gaius Julius Caesar Augustus Germanicus), 12-41 CE, rządził 37-41 CE

Zasłynął jako psychopatyczny okrutnik, znany z mniej lub bardziej niebezpiecznych dziwactw (kazirodcze związki z siostrami, uczynienie konia senatorem to te najbardziej znane), ale zapowiadał się na wybitnego władcę, obdarzonego nie lada intelektem - był też witany z ulgą jako odmiana po latach ponurych rządów znienawidzonego przez Rzymian Tyberiusza - tyle że niedługo po objęciu rządów  zachorował (prawdopodobnie na zapalenie opon mózgowych), co zmieniło jego osobowość. Miał po kim dziedziczyć zarówno charakter jak i talenty, jako syn Germanika, adoptowanego syna Tyberiusza, znakomitego dowódcy i polityka, i Agrypiny Starszej (rodzonej wnuczki Augusta i córki Marka Agryppy, przyjaciela Oktawiana Augusta i jego najwybitniejszego generała), jednej z nielicznych kobiet w dziejach dynastii julijsko-klaudyjskiej, która była przykładną żoną, matką i obywatelką i nie wsławiła się żadnymi większymi skandalami.

Oba popiersia pochodzą ze zbiorów paryskiego Luwru i są mniej więcej współczesne rządom obu cesarzy.

12:57, drakaina , Rzym
Link Komentarze (2) »
sobota, 01 listopada 2008
Dary grobowe

Złote maski nie były wyłączną specjalnością kultury mykeńskiej - choć to z tamtych czasów przetrwały te najsłynniejsze, a wśród nich ta, którą Heinrich Schliemann uważał za pośmiertną maskę mitycznego Agamemnona. Podobne maski wkładano do grobów - zwłaszcza na peryferiach świata greckiego - w VI, a nawet V w. BCE. Znane są przykłady z pogranicza Epiru i Ilirii, dzisiejszego Ohrydu (ponoć obecnie w Muzeum w Belgradzie, co muszę kiedyś sprawdzić), a także z Macedonii. Rysy twarzy masek są na tyle zróżnicowane, że zapewne mają charakter portretowy. Stanowią zaledwie fragment wyposażenia grobowego zarówno w okresie helladzkim, jak i greckim, które obejmowało nierzadko złote i ceramiczne naczynia, biżuterię, elementy uzbrojenia, figurki kultowe - ale muszę coś zachować na wpiwy w przyszłych latach...

Złota maska z Myken

Maska mykeńska, połowa XVI w. BCE
Narodowe Muzeum Archeologiczne w Atenach

Złota maska z Macedonii

Maska z Macedonii, cmentarzysko w Sindos, grób kobiecy z końca VI w. BCE
Muzeum Archeologiczne w Thessalonice

Mykeny, groby szybowe

Fragment okręgu A grobów szybowych w Mykenach,
miejsce znalezienia pięciu pochówków wyposażonych m. in. w złote maski.

piątek, 24 października 2008
Kamee rzymskie
Maleńkie arcydzieła sztuki rzeźbiarskiej - tu w dość sporym powiększeniu, choć bywają jeszcze znacznie mniejsze - niektóre eksponowane w muzeach pod specjalnym powiększającym szkłem. Tu wybrałam przykłady z tych kilkucentymetrowych, wykonanych z onyksu, a przedstawiających członków rzymskiej rodziny cesarskiej (jeszcze z dynastii julijsko-klaudyjskiej) jako bóstwa.
 
Kamea rzymska
 
Kobieta z rodziny cesarskiej jako Diana, 1 połowa I w. CE
 
Kamea rzymska
 
Dwie kobiety z rodziny cesarskiej jako Minerwa i Junona,połowa I w. CE
 
Kamea rzymska
 
Mężczyzna i kobieta z rodziny cesarskiej jako Jowisz-Amon i Junona lub Izyda, 1 połowa I w. CE
 
Wszystkie artefakty pochodzą z British Musuem
00:03, drakaina , Rzym
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 października 2008
Nemea

Herakles był ważnym elementem mojego życia przez ostatnie kilka miesięcy, więc w ramach wspomnień wakacyjnych - zdjęcia z okręgu świątynnego Zeusa w Nemei, mieście związanym z pierwszą z "prac" Heraklesa wykonywanych w ramach służby u Eurysteusza, czyli z pokonaniem lwa nemejskiego. A także z igrzyskami wedle legendy ustanowionymi przez herosa. Wejście na stadion jest ponoć doskonale zachowane - muszę napisać "ponoć", ponieważ pan pilnujący o godz. 14.50 oznajmił, że już zamknięte (mimo że wedle tabliczki miało być otwarte do 15) i udało mi się go przekonać tylko do tego, żeby wpuścił nas za bramkę. Następnym razem, mam nadzieję...

Nemea

Sanktuarium Zeusa z IV w. BCE

Nemea

Przed wejściem na stadion

Nemea

Doskonale zachowane łaźnie, służące atletom

środa, 08 października 2008
Fantastyczne stworzenia

Po części komplementarnie do Scribere..., po części wspomnieniowo z tegorocznej wyprawy do Grecji, o której zresztą muszę wreszcie napisać. Kilka archaicznych brązowych mitycznych stworów.

Gryfica z młodym

Gryf, a konkretnie bardzo rzadkie przedstawienie gryficy karmiącej młode (widoczne, jeśli się dobrze przyjrzeć, na dole kompozycji, między łapami matki).

Centaury

Centaury. Również bardo ciekawe ujęcie, albowiem posiadają przednie nogi ludzkie, a nie - jak zazwyczaj - końskie. Scena z walki centaurów z Lapitami.

Gorgonejon

I znacznie bardziej typowy gorgonejon czyli głowa Gorgony. Takie przedstawienia bardzo często funkcjonowały jako tzw. apotropajony czyli coś, co ma odwracać uwagę złych sił, odstraszać je; umieszczano je w związku z tym np. na budynkach. Ta konkretnie pochodzi jednak z dekoracji tarczy.

Wszystkie artefakty pochodzą z 2 połowy VII w. BCE

Muzeum Archeologiczne w Olimpii

Tagi: mitologia
00:39, drakaina , Grecja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 września 2008
... et consortes

Wpis powinien właściwie być o Hadrianie, ponieważ widziałam dziś wreszcie wystawę w British Museum mu poświęconą, ale z okazji wystawy w BM na stałej ekspozycji nie ma ani jednej rzeźby przestawiającej tego cesarza, na wystawie nie wolno robić zdjęć, a jakoś głupio byłoby, póki jeszcze jestem w Londynie, dawać zdjęcia np. z Luwru. A zatem zamiast samego Hadriana kilka osób z jego najbliższego otoczenia.

Antinoos

Najbardziej oczywisty - choć najmniej o nim wiemy - Antinoos, bityński kochanek Hadriana, po którego tragicznej śmierci w Nilu 24 października 130 r. (w wieku mniej więcej 20 lat) cesarz wpadł w głęboką żałobę, a następnie ustanowił kult Antinoosa, który stał się niezwykle popularny w całym cesarstwie. Śmierć Antinoosa stała się kanwą licznych legend, podobnie zreszą jak związek, który łączył go z cesarzem.

Antoninus Pius

Antoninus Pius, krewny i następca Hadriana, adoptowany przez niego, tak jak wcześniej Hadrian został adoptowany przez Trajana. Hadrian wyznaczył całą linię następców i trzeba przyznać, że miał niezłe wyczucie, albowiem po Antoninusie rządzili Lucjusz Werus i Marek Antoniusz, a dynastia Antoninów była niewątpliwie jedną z najlepszych w historii cesarstwa.

 Salonina Matidia

Portrety Vibii Sabiny, żony Hadriana, też są wszystkie na wystawie, więc zamiast niej jej matka, Salonina Matidia, siostrzenica Trajana, co do której istnieje podejrzenie, iż była Hadrianowi znacznie bliższa niż Sabina (na pewno była mu bliższa wiekiem). Związek Hadriana i Sabiny jest zresztą również niezwykle fascynujący: wedle nieprzyjaznych cesarzowi źródeł było to małżeństwo czysto polityczne, a małżonkowie nie znosili się wzajemnie, ale to, co wiemy ze świadectw, np. w sztuce, ale także w tytulaturze Sabiny, pokazuje, że Hadrian był do niej co najmniej bardzo przywiązany. Niewykluczone, że w ogóle nie gustował w kobietach, stąd brak potomstwa, natomiast chociażby fakt, że żona towarzyszyła mu we wszystkich podróżach (co z politycznego punktu widzenia było wskazane, ale niekonieczne), świadczyłby przeciwko tezie o całkowitej niechęci.

Tagi: portret
00:26, drakaina , Rzym
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 września 2008
Poprzedniczki Kleopatry

A między innymi takie monety oglądam w oddziale numizmatycznym British Museum.
Specyfiką monarchii hellenistycznych było umieszczanie na monetach wizerunków władców - a często również ich małżonek, otaczanych, podobnie jak królowie, boskim kultem nierzadko już za życia.

Arsinoe II  Berenike II

Arsinoe II (316-270 BCE), siostra i żona Ptolemeusza II Filadelfosa

Berenike II (ok. 267-221 BCE), kuzynka i żona Ptolemeusza III Euergetesa,
ta od gwiazdozbioru Warkocz Bereniki

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
O autorze
       Copyright

       

       

        Najlepsze Blogi