poniedziałek, 26 października 2009
Wenus Eskwilińska

No dobrze, przyznam się - zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i to całkowicie i na amen, choć wydawało mi się, że ten etap mam już za sobą ;) Jest dla mnie absolutnie najpiękniejszym posągiem Afrodyty, jaki widziałam, a widziałam sporo tych najsłynniejszych. Niektórzy chcieliby w niej widzieć Kleopatrę (może ze względu na tego węża na naczyniu u stóp), ale przypominam, że Kleopatra nie była piękna. I to by było na tyle. Doskonałe piękno nie potrzebuje komentarza.

Venus Esquilina

Venus Esquilina

Venus Esquilina

rzymska kopia rzeźby hellenistycznej

Muzea Kapitolińskie, Rzym

poniedziałek, 12 października 2009
Egipskie apotropajony

Jakoś tak się składa, że w sztuce egipskiej zachwycają mnie znacznie bardziej drobiazgi niż np. wielkie ozdobne sarkofagi czy monumentalna rzeźba. Oto jeden z moich tegorocznych zachwytów w British Museum - niewielkie przedmioty z kości słoniowej, w katalogu muzealnym określane jako "wands" (różdżki), które miały charakter apotropaiczny, tzn. ich rolą było odstraszanie czy odpędzanie złych mocy. Tego rodzaju przedmioty spotykane są w całym świecie starożytnym, bardzo często funckję apotropajonów pełniły wizerunki różnych mniej lub bardziej demonicznych stworów; również w średniowieczu wszelkiego rodzaju gargulce miały podobną rolę. Prezentowane tu "różdżki" miały za zadanie strzec matki i dziecka, a także - jeśli były składane w wyposażeniu grobowym - zmarłego w chwili narodzin do nowego życia. Na ich powierzchni wyryte są wizerunki lub symbole bóstw i sił opiekuńczych.

Apotropaic wand

Apotropaic wand

Późne Średnie Państwo, ok. 1750, pochodzenie z Teb. British Museum

niedziela, 04 października 2009
Aliki

Na południowo-wschodnim cyplu wyspy Thasos było sobie kiedyś portowe miasto Alyke. Pozostały z niego ruiny sanktuarium poświęconego prawdopodobnie Dioskurom, niewielkie groty, które również były miejscami kultu, kamieniołomy (Thasos było jednym z głównych eksporterów marmuru) z czasów od archaicznych po bizantyjskie oraz parę drobiazgów w rodzaju baz pod kolumny i sarkofagów. Ale pod względem widokowym jest to kolejne miejsce, które zachwyciło mnie tak, jak niegdyś Perachora.

Aliki

Widok ogólny sanktuarium

Aliki

Część północna z widoczną jedną z grot

Aliki

Część południowa

Aliki

Na progu południowej części sanktuarium zachowały się liczne graffiti - oprócz prezentowanego erotycznego obrazka znajdują tam również inskrypcje, głównie wyznania miłosne, wypisywane prawdopodobnie przez żeglarzy, ale także modlitwa urzędników miasta o pomyślne wiatry.

Aliki

Kamieniołomy z epoki archaicznej

niedziela, 20 września 2009
Z muzealnego podwórka

Dosłownie. Muzeum w Veroi (Verii) należy do tych, gdzie fotografia jest zabroniona - ale "na zewnątrz" wolno robić zdjęcia, jak mnie poinformowała pilnująca harpia (na ten temat zob. notka na Scribere...). Tymczasem na zewnątrz mają absolutne i z całą pewnością nieopublikowane cuda! Przedzieranie się między niemalże zwalonymi na stertę stelami nagrobnymi, sarkofagami, fragmentami kolumn i innymi elementami architektoniczno-rzeźbiarskimi, zaowocowało odkryciem kilku bardzo ładnych stel typowych dla Macedonii, o ikonografii których chciałabym kiedyś coś poważniejszego napisać.

Veroia

Veroia

Veroia

Tagi: relief stela
18:04, drakaina , Grecja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 września 2009
Spintriae

Pod tytułową nazwą kryją się niewielkie krążki z brązu, ozdobione wyszukanymi i bardzo frywolnymi scenami. Najwięcej znanych egzemplarzy datowane jest na czasy cesarza Tyberiusza (I w. CE), a teorie co do ich roli są bardzo różne; ze względu na to, że na drugiej stronie umieszczano oznaczenia liczb, przypuszcza się obecnie, że mogły to być żetony służące do jakichś erotycznych gier, ale tradycyjnie określa się spintriae jako żetony burdelowe. Jedna z największych ich kolekcji znajduje się w zbiorach Hunterian Museum w Glasgow, gdzie do czwartku byłam na XIV Międzynarodowym Kongresie Numizmatycznym - więc należy się jakaś notka związana z tym miejscem, a w sumie również z tematyką Kongresu, bo takie żetony to również numizmaty.

Spintria

Spintria

Spintria

Wszystkie obiekty w dużym powiększeniu, oryginalnie mają ok. 2 cm średnicy.

piątek, 28 sierpnia 2009
Hercules Britannicus

Odkryłam w British Museum salę poświęconą rzymskiej Brytanii. Jakoś podczas rozlicznych wcześniejszych wizyt nie trafiałam do niej, bo jest między pradziejami Wysp a średniowieczem... I zachwycił mnie tam ten Herkules o wyraźnie barbarzyńskich rysach, zapewne jakiegoś Celta, sądząc po charakterystycznym zaroście - jeśli znajdę, to w najbliższym czasie zamieszczę "Umierającego Galla" dla porównania. Oczywiście identyfikacja tej figurki jako Herkulesa nie jest całkiem pewna. Ale na pewno uwagę zwraca doskonałe wykonanie, zupełnie różne od typowej sztuki prowincjonalnej - co jest tym dziwniejsze w kontekście przedstawienia barbarzyńcy. No chyba że to nie jest żaden Herkules, wbrew temu, co chcieliby w Muzeum, ale po prostu studium brytyjskiego łucznika. Identyfikacja bierze się stąd, że Heraklesa/Herkulesa bardzo często przedstawiano w takiej właśnie pozie w rzeźbie i malarstwie wazowym, mierzącego do ptaków stymfalijskich.

Herkules

Herkules

Herkules

piątek, 07 sierpnia 2009
Fibule

Bywam (jestem?) leniwa. Zwłaszcza w letnie upały, kiedy codziennych obowiązków jakby nieco mniej. A jakkolwiek był taki czas, że nawet nienajgorzej rozpoznawałam część fibul wedle różnych klasyfikacji - choć przyznaję, Almgrena przyswoiłam tak na poważnie to do grupy III - to dziś już niewiele z tego pamiętam, w związku z czym nie będę nawet udawać, że szukałam po tablicach, co to konkretnie. Jak trafi tu jakiś specjalista lub hobbysta, to proszę bardzo, komentarze otwarte. W muzeum (przy forcie Aquincum w Budapeszcie) nie było szczegółowych informacji. Jedyne, co mogę z jakąś tam odpowiedzialnością powiedzieć, to że pierwsze zdjęcie przedstawia fibule z epoki brązu, drugie i trzecie zaś - z okresu wpływów rzymskich czyli epoki żelaza w barbaricum.

Epoka brązu

OWR

OWR

czwartek, 30 lipca 2009
Carnuntum

Czasem nie trzeba daleko jechać, żeby zobaczyć ślady klasycznej starożytności. Na tereny Polski Rzymianie nie dotarli, jeśli nie liczyć wędrowców zapuszczających się tu po bursztyn, a może i futra, handlujących głównie z przedstawicielami kultury, którą dziś nazywamy przeworską (ludność ta zamieszkiwała południowo-zachodnie tereny obecnej Polski do drugiej połowy V w., a więc do wczesnego okresu wędrówek ludów) - ale bardzo niewiele o nich wiemy, jako że śladami ich obecności bądź też tylko kontaktów handlowych są przede wszystkim skarby monet i pojedyncze znaleziska, brak natomiast jakichkolwiek trwałych pozostałości. Limes rzymski opierał się natomiast nie tak znów daleko na linii Dunaju, a pojedyncze najdalej na północ wysunięte placówki znajdowały się na południe od linii Karpatów, np. na terenie dzisiejszej Słowacji. Austria i Węgry natomiast obfitują w pozostałości obwarowań granicy Imperium, której poważne umacnianie zaczęło się w okresie panowania dynastii Flawiuszy (69-96), a plus minus ostateczny kształt osiągnęło za Antoninów (96-180). Położone na północny wschód od Wiednia (Vindobony) Carnuntum to jedno z najlepiej przebadanych i najciekawiej udostępnionych zwiedzającym miast dunajskiego limesu, aczkolwiek na głównym terenie wykopalisk - w "mieście cywilnym" - trwają wciąż prace nad parkiem archeologicznym.

Carnuntum było początkowo obozem legionowym, z którego Tyberiusz, jeszcze zanim został cesarzem, prowadził wojnę z państwem germańskich Markomanów pod wodzą wychowanego w Rzymie Marboda. Miasto Aelium Carnuntum (nazwa ma pochodzić od celtyckiego słowa "karn", "kairn" - skała) założył tu Hadrian, a Marek Aureliusz spędził tu trzy lata podczas kolejnej wojny z Markomanami, tu też napisał część swoich Rozmyślań. W 193 r. w Carnuntum został obwołany cesarzem Septymiusz Sewer, ówczesny namiestnik prowincji Pannonia. Miasto zostało zniszczone przez Germanów w IV w., pod koniec tego stulecia usiłował odbudować je Walentynian I, który jednak zmarł nagle i nie dokończył odbudowy północnego limesu. Przez Carnuntum biegł główny szlak bursztynowy na północ.

Carnuntum - amfiteatr

Amfiteatr legionowy - jedyna pozostałość po obozie wojskowym. Obecnie odbywają się tu pokazy walk gladiatorów.

Carnuntum - muzeum

Personifikacja Dunaju z okresu cesarstwa (styl wskazuje, iż powstała zapewne między połową II a połową III w.), znajdująca się w bardzo ciekawym miejscowym muzeum. Rzeźba posiada cechy charakterystyczne dla sztuki prowincjonalnej: pewną nieporadność i "naiwność" w opracowaniu.

Carnuntum -

Tzw. "Heidentor" czyli "brama pogańska" - wzniesiona na cześć cesarza Konstancjusza II, syna Konstantyna I, w połowie IV w. Jest to jeden z najpóźniejszych pogańskich zabytków rzymskich (znajdowały się tu m. in. ołtarze Diany i Jowisza Największego Najlepszego) - kilkanaścia lat później Teodozjusz I zakaże sprawowania dawnych kultów. Brama miała kształt tetrapylonu, charakterystyczny dla architektury triumfalnej późnego cesarstwa (rekonstrukcja całości na pierwszym planie).

piątek, 24 lipca 2009
Ptolemejki

Nieco ponad tydzień temu sfinalizowałam pierwszy etap studiów archeologicznych dzięki paniom z dynastii Ptolemeuszy, więc może należy im się jakiś niewielki wpis. O monetach, które mnie konkretnie zajmowały, wspominałam tutaj, więc tym razem garstka portretów rzeźbiarskich. Ptolemeusze - zwani też Lagidami od imienia Lagosa, ojca założyciela dynastii (wiążą się z tym różne ciekawe anegdoty, ale o tym napiszę niedługo na Scribere...) rządzili Egiptem po rozpadzie imperium stworzonego przez Aleksandra; Ptolemeusz był jednym z przyjaciół, towarzyszy, dowódców, a może i krewnym króla, a po 321 r. (układ między diadochami w Triparadeisos) został satrapą Egiptu. W 305 r., po ostatecznym wygaśnięciu (a raczej wyrżnięciu przez różnych mało sympatycznych osobników) macedońskiej dynastii Argeadów, podobnie jak inni "następcy" ogłosił się królem. Dynastia rządziła Egiptem do 30 r., kiedy to (jeszcze w 31 r.) pod Akcjum Oktawian pokonał Marka Antoniusza i Kleopatrę VII, którzy następnie popełnili samobójstwo. Trójka ich dzieci przeżyła (w przeciwieństwie do syna Kleopatry i Cezara), ale o synach wiemy niewiele. Córka, Kleopatra Selene, była żoną króla Mauretanii, Juby, miała z nim między innymi syna Ptolemeusza, który rządził tym marionetkowym państwem pod rzymskim protektoratem.

Arsinoe II Filadelfos

Arsinoe II Filadelfos, siostra i żona Ptolemeusza II Filadelfosa; w dziejach dynastii znacznie ważniejsza niż słynna Kleopatra VII. Miała niezliczone świątynie i stała się rodzajem bóstwa opiekuńczego dynastii.

Berenike II Euergetis

Berenike II Euergetis, kuzynka i żona Ptolemeusza III Euergetesa, jako pierwsza samodzielnie rządziła państwem pod nieobecność męża, skądinąd na wzór królowych egipskich (i nie mówimy tu o Hatszepsut, która po prostu rządziła jako faraon)

Kleopatra II

Kleopatra II, również jedna z najważniejszych królowych w dziejach dynastii: rządziła 53 lata i miała znacznie większe znaczenie w państwie niż zwłaszcza jej drugi mąż (i brat). Po Ptolemeuszu VI i Kleopatrze II zaczyna się powolny upadek dynastii.

Kleopatra VII Filopator

Kleopatra VII Filopator Nea Isis - zgodnie z tym, co pisał Plutarch, nie była szczególnie piękna, ale najwyraźniej miała 'to coś', była inteligentna, oczytana, znała kilka języków i była wytrawnym politykiem. Formalnie rządziła u boku kolejnych mężów, skądinąd własnych znacznie młodszych braci, a następnie w imieniu syna.

Rzeżby 1-3 znajdują się w Luwrze, 4-5 w British Museum

poniedziałek, 13 lipca 2009
Reliefy Campana

Nieoczekiwana wizyta w Warszawie zaowocowała odwiedzinami w Galerii Sztuki Starożytnej tamtejszego Muzeum Narodowego. Niestety część ważnych zabytków, które wedle podręczników należą do zbiorów tego muzeum, z niewiadomych powodów stoi gdzieś w magazynach, ale i tak jak na tak niewielką przestrzeń wystawienniczą poświęconą antykowi, nie jest najgorzej. Na ekspozycji są też depozyty z Luwru i Berlina, ale wcale niekoniecznie należą do najcenniejszych obiektów. Na początek kilka rzymskich terakotowych plakiet dekoracyjnych, znanych jako "reliefy Campana" od nazwiska ich kolekcjonera, markiza Campana (znanego również z zainteresowania zabytkami etruskimi). Przedstawiały one elementy ornamentacyjne i sceny figuralne, narracyjne lub w tzw. ujęciu heraldycznym, czyli bardziej "dekoracyjne". Układano je w długie fryzy na ścianach we wnętrzach budynków. Ich produkcja sięga późnej Republiki (I w,. BC), ale najlepsze pod względem artystycznym egzemplarze pochodzą z okresu rządów Augusta (przełom er).

Relief Campana, Muzeum Narodowe w Warszawie

Dwie kobiety ustawione 'heraldycznie' (antytetycznie) po dwóch stronach wici roślinnej.

Relief Campana, Muzeum Narodowe w Warszawie

Perseusz z głową Meduzy.

Oba reliefy pochodzą z I w. CE, są depozytami Luwru.

piątek, 03 lipca 2009
Nagła zmiana planów

Będzie znów nieco osobiście, wybaczcie. Miałam jechać na Cypr, do Pafos, a tu nagle wiadomość jak grom z jasnego nieba: jest miejsce dla kogoś z Krakowa w Verginie. I tym kimś mam być ja. Wielkie zawirowanie, odwoływanie rezerwacji biletów, ale Vergina - starożytne Aigai, historyczna stolica królestwa Macedonii, królewska nekropola, miejsce najbardziej spektakularnego odkrycia w archeologii klasycznej drugiej połowy XX w.: Wielkiego Tumulusu z grobem Filipa II (który jest jednym z moich antycznych ulubieńców) - toż moim marzeniem było, żeby choćby na chwilkę wejść na teren prowadzonych obecnie w pałacu i teatrze prac. A Cypr, mam nadzieję, w przyszłym roku, bo już się bardzo na zwiedzanie tam napaliłam...

Aigai - teatr

Teatr w Aigai może nie wyglądał imponująco te parę lat temu, jak robiłam to zdjęcie zanim jeszcze teren został zamknięty dla turystów, ale to tu wystawiano sztuki Eurypidesa, tu również został w 336 roku zamordowany Filip II. Ciekawostką jest to, że najprawdopodobniej król z rodziną i dworem oglądał przedstawienia ze specjalnego tarasu pałacu, położonego nad widownią teatru. Jak to wygląda obecnie, zobaczę zapewne we wrześniu.

Makedonikos Tafos

Jeden z grobów macedońskich w Verginie. Charakterystyczne dla architektury sepulkralnej Macedonii są grobowce fasadowe (tak również zbudowane są te królewskie w Wielkim Tumulusie), z półkolumnami doryckimi lub jońskimi, odpowiednim fryzem, a w środku z przedsionkiem i główną komorą grobową, zazwyczaj nakrytą sklepieniem kolebkowym. Takie groby bardzo często nakrywano następnie kopcami (tumulusami), żeby zabezpieczać je przed rabunkiem.

niedziela, 28 czerwca 2009
Paleta Sępów

Jednym z najbardziej charakterystycznych dla predynastycznej kultury Nagada w Egipcie typów zabytków są tzw. palety, wykonywane z szarogłazu. Oprócz "zwykłych", kosmetycznych, użytku codziennego, z których kilka prezentowałam jakiś czas temu, w późnym okresie nagadyjskim (koniec IV tysiąclecia BC) powstawały również palety o charakterze ceremonialnym, ozdabiane scenami figuralnymi o wydźwięku ewidentnie propagandowym, jeśli przeznaczone do użytku, to zapewne kultowego. W ich kształcie przechowały się elementy wcześniejszych palet kosmetycznych, np. okrągłe zagłębienia pośrodku - 'miseczki' służące oryginalnie jako miseczki do mieszania i ucierania składników. Najsłynniejszą z palet łączonych z władcami predynastycznego Egiptu jest paleta Narmera, której (jeszcze) nie mam na zdjęciu; prezentowana tutaj tylko trochę ustępuje jej sławą i archeologiczną doniosłością, aczkolwiek stanowi przedmiot niekończących się sporów, dotyczących także datowania: istnieją badacze twierdzący, iż jest to artefakt z czasów Nowego Państwa, ale teza ta raczej nie daje się utrzymać.

Paleta Pole Bitwy

Paleta Sępów (Pola Bitwy), fragmenty z British Museum (pozostałe znajdują się w Oksfordzie i Lucernie). Na 'awersie' ukazano scenę tuż po bitwie, z powiązanymi jeńcami i sępami oraz lwem pożywiającymi się ciałami poległych. Jeńcy i polegli reprezentują typ etniczny wyraźnie różniący się od współczesnych przedstawień Egipcjan, przypominający rysami twarzy i fryzurami przede wszystkim późniejsze wizerunki Libijczyków. Najbardziej tajemniczym elementem przedstawienia jest znajdująca się w prawym górnym rogu większego fragmentu postać w długiej szacie, najpowszechniej interpretowana jako bogini. Ukazany centralnie lew symbolizuje być może tryumfującego władcę.

Paleta Pole Bitwy

Na 'rewersie' ukazano motywy roślinno-zwierzęce charakterystyczne dla tego rodzaju zabytków. Są to w tym przypadku dwie żyrafy stojące 'heraldycznie' po obu stronach palmy; nad żyrafami widać sylwetki ptaków, być może perliczek.

Tagi: relief
10:55, drakaina , Egipt
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 czerwca 2009
Yaxchilan

Przyznam się od razu: kultury Mezoameryki są mi obce, nie rozumiem ich, choć próbuję w jakimś malutkim stopniu. Co więcej, moje zainteresowanie dla nich ogranicza się do ogólnej ciekawości, co było kiedyś. Rozumiem archeologów, którzy odsłaniają ukryte w dżungli świadectwa historii Majów, Azteków, Olmeków, a także kultur, których nazw nawet nie znamy - i być może nigdy nie poznamy. W ich sztuce widzę jednak zapewne nie to, co powinnam: ich sztuka jest dla mnie niczym ornament, który może zachwycać skomplikowanym wzorem i pięknem wykonania, ale nawet wiedza o istnieniu jego głębszego znaczenia nie pomaga mi tego znaczenia odkryć. Oczywiście to nie jest tak, że zupełnie nie pojmuję, jak funkcjonowała kultura czy religia klasycznej Mezoameryki - wbrew pozorom, jeśli zedrzeć z niej tę "inną" warstwę zewnętrzną, to nawet gołym okiem można dostrzec, że w jej sercu leżała ta sama zasada sakralizacji rzeczywistości, co np. w kulturze egipskiej: silniej niż w wielu innych kulturach podkreślona jest tu rola rytuału jako warunku sine qua non trwania świata i jego porządku. Co jednak sprawiło, że akurat w kulturach mezoamerykańskich tak długo przetrwały rytuały wymagające ofiar z ludzi i okrutne szamańskie praktyki, w kręgu indoeuropejskim i bliskowschodnim zarzucane w swoim pełnym, pierwotnym kształcie już na przełomie epoki brązu i żelaza? Nawet jeśli przyjąć przesunięcie chronologiczne wobec naszego kręgu kulturowego, to i tak utrzymanie takich praktyk kilka wieków w głąb rozwiniętej cywilizacji miejskiej jest nietypowe. (Posłużyłam się określeniem przesunięcie, a nie zapóźnienie nie ze względu na polityczną poprawność, ale dlatego że w przypadku braku kontaktów trudno byłoby o takowym mówić.) Nie wiem i - przynajmniej na razie - pozostawiam to pytanie otwartym.

Yaxchilan

Yaxchilan

Yaxchilan

Trzy płyty z nadproża z tzw. świątyni 23 w Yaxchilan (Majowie, okres klasyczny), przedstawiające rytuał upuszczenia krwi przez królewską małżonkę, mający na celu przywołanie wizji i kontakt z duchami przodków za pośrednictwem bóstwa zwanego Wężem Wizji. Na pierwszej płycie pokazany jest sam rytuał, na pozostałych - jego efekt. W wydzielonych i podzielonych na kwadraciki polach widoczne są glify - znaki pisma Majów opisujące przedstawione sceny. Początek VII w. CE. British Museum.

niedziela, 21 czerwca 2009
Złoty skarb gryfów

Najsłynniejszym odkryciem w dziejach archeologii niezmiennie pozostaje grób Tutanchamona - mogłabym iść o zakład, że dla wielu ludzi jest jedynym znanym wydarzeniem tego rodzaju (bo piramid nie trzeba było specjalnie odkrywać, aczkolwiek od średniowiecza po czasy napoleońskie nie było na nie jakiejś szczególnej mody). Jednym z powodów tej sławy i niekiedy wręcz histerycznego uwielbienia jest wspaniały stan zachowania złotych zabytków z wyposażenia tego grobu. Złoto od zawsze fascynowało ludzkość, dla złota ludzie się wzajemnie zabijali (legenda Złota Renu czy Złotego Runa), dla jego poszukiwania tracili życie (Eldorado, gorączka złota), złota strzegły groźne mityczne stworzenia: gryfy i smoki. Tutanchamon przyćmił wszystkie inne znaleziska pewnie również dlatego, że Egipt uważany jest przez wielu za najbardziej tajemniczą i fascynującą kulturę, a tymczasem wspaniałe złote przedmioty znajdywano również gdzie indziej. Dziś - kilka zabytków z jednego z najwspanialszych skarbów, jakie kiedykolwiek znaleziono: tzw. Oxus Treasure czyli skarbu znad dzisiejszej Amu-Darii. Pochodzą one z czasów achemenidzkich, są datowane na V-IV w. BC, z ówczesnej Baktrii, najbogatszej prowincji imperium perskiego, dziś znajdującej się na pograniczu Afganistanu i Tadżykistanu.

Skarb znad Oxusu

Model rydwanu zaprzężonego w czwórkę koni, prawdopodobnie zabawka dziecięca. W postaci na wozie upatruje się egipskiego bożka Besa, nieco groteskowego opiekuna między innymi młodzieży (Egipt od 525 r. był pod władaniem perskim). Typ rydwanu odpowiada przedstawieniom w płaskorzeźbie perskiej tego okresu.

Skarb znad Oxusu

Konie, prawdopodobnie z innych modeli zaprzęgów. Koń był świętym zwierzęciem Medów i Persów, podobnie jak wielu innych starożytnych ludów pochodzących ze stepów Eurazji.

Skarb znad Oxusu

Bransoleta z zakończeniami w formie gryfów, po części inkrustowana szkłem i półszlachetnymi kamieniami. Wedle Ksenofonta takie bransolety były typowymi podarunkami na perskim dworze królewskim.

Skarb został odnaleziony w XIX w. (dokładne miejsce nie jest znane, ponieważ nie przykładano wówczas do tego wielkiej wagi); wiele przedmiotów jest uszkodzonych, co jest albo efektem ich pocięcia na kawałki celem łatwiejszej tezauryzacji, albo też niestarannego obchodzenia sie z nimi przez znalazców. Wszystkie przedmioty znajdują się w British Museum.

Ten wpis stanowi swoiste uzupełnienie notki na Scribere...

O innym, również wspaniałym skarbie złotych przedmiotów, sporo zresztą starszych nawet od Tutanchamona, pisałam niedawno na Hellenika.

Tagi: złoto
11:38, drakaina , Persja
Link Komentarze (1) »
niedziela, 14 czerwca 2009
Wspomnienie z dzieciństwa

One father is more than a hundred Schoolemasters.
(George Herbert, Outlandish Proverbs, 1640)

To prawda. Pierwsze lekcje kultury antycznej pobierałam mając sześć i osiem lat, jeżdżąc samochodem po Grecji i słuchając w dolinie Tempe opowieści o Orfeuszu i Eurydyce. I choć urodziny formalnie były wczoraj, to rachuba czasu jest kwestią umowną: dla mnie subiektywnie dzień zaczyna się z przebudzeniem, a kończy z pójściem spać, więc jest wciąż 13 czerwca (po drugiej stronie Atlantyku zresztą też). Jako dedykacja dla A. za te jedne z najwcześniejszych moich wspomnień - kilka migawek, tych najlepiej zapamiętanych z owych pierwszych podróży śródziemnomorskich. Przyznaję, wybór był trudny, bo pamiętam te dwie pierwsze wizyty w Grecji, jakby to było wczoraj... Wybrałam więc ujęcia, które osobiście uważam za ikoniczne wobec miejsc w jakiś sposób dla mnie najważniejszeych do dziś. Wybór całkowicie subiektywny.

Praksyteles

Olimpia i Hermes Praksytelesa. Pomimo kolejnych wizyt w tutejszym muzeum wciąż pamiętam, jak zobaczyłam tę jedną z najwspanialszych rzeźb, jakie znam, po raz pierwszy. I wiem, że Solenizantowi też jest bardzo bliska.

Delfy

Delfy są jednym z tych miejsc, gdzie czuję się jak w tym moim ulubionym wierszu Kawafisa - jakby bogowie wcale nie odeszli. A z dzieciństwa pamiętam, że w okolicy teatru zgubiłam ciemne okulary (znalazły się), oraz jak wielkie wrażenie zrobił na mnie tolos w okręgu Ateny Pronaja.

Mykeny

Mykeny. To tu po raz pierwszy, niemalże dzieckiem w kolebce, słuchałam opowieści o ponurych losach Atrydów. Kilka lat później pierwszą sztuką, jaką obejrzałam w 'dorosłym' teatrze, była Oresteja Ajschylosa - można powiedzieć, że edukację teatralną zaczynałam od początków dramatu. Wrażenie było zresztą też ogromne, może spotęgowane przez wspomnienie tej fortecy w spalonym krajobrazie i początku Grobu Agamemnona słuchanego w tymże...

Pella

Macedonia stała się turystycznie modna dopiero w latach '90 XX w. po udostępnieniu odkryć w wielkim tumulusie w Werginie, ale z dzieciństwa pamiętam, jak pochylam się nad barierką w Pelli, żeby obejrzeć mozaikę w Domu Porwania Heleny. Tamta niestety jest praktycznie niefotografowalna, bo in situ i nie ma dobrej perspektywy ani światła. W zamian - jedna z najpiękniejszych, jakie znam. A poza tym mit o Dionizosie i Ariadnie był jednym z moich ukochanych.

Ad multos annos, pater!

niedziela, 07 czerwca 2009
Przodkowie euro

Idea takiej czy innej unifikacji kulturowej, cywilizacyjnej, politycznej, ekonomicznej jest najwyraźniej stara jak świat. Już w epoce brązu dają się uchwycić momenty, kiedy na niewielkim nawet obszarze istniało zdecydowane rozdrobnienie kulturowe (w sensie uchwytnych w materiale archeologicznym różnic pomiędzy społecznościami), i takie, kiedy jeden model obejmował wielkie obszary Europy. Także w epokach późniejszych tego rodzaju tendencje są widoczne; ich najpełniejszą realizacją jest Imperium Romanum. Tego rodzaju organizmem było też imperium perskie, obejmujące swoimi wpływami również obszar skolonizowany wcześniej przez Greków - Azję Mniejszą. W świecie greckim natomiast, który z natury swojej był politycznie rozdrobniony i tylko raz za czas jednej z poleis czy też jakiemuś obrotnemu władcy udawało się uzyskać nad nim mniej lub bardziej efemeryczną hegemonię, mamy do czynienia ze zjawiskiem wcześniej niespotykanym, bliskim natomiast nowoczesnym dążeniom Europy: istnieniem pieniądza, który ze względu na powszechność obiegu można uznać za praprzodka wspólnej monety. Taka sytuacja zdarzyła się dwa razy: jako pierwsze taką pozycję zyskały ateńskie tzw. "sówki", w połowie IV w. zdetronizowane jako powszechnie uznawany środek płatniczy przez monety Aleksandra Wielkiego, zwłaszcza charakterystyczne drachmy i tetradrachmy z wizerunkiem Heraklesa.

Sówka ateńska

Sówka ateńska, srebro. Na awersie (po prawej) głowa Ateny w hełmie attyckim z grzebieniem, na rewersie sowa, gałązka oliwna, legenda ΑΘΕ: skrót od Athenaion czyli [moneta] Ateńczyków. Tę monetę można datować* na okres niedługo po wojnach perskich, wizerunek Ateny ma bowiem jeszcze cechy sztuki archaicznej: lekki uśmiech, pokazane frontalnie oko, natomiast hełm jest ozdobiony liśćmi laurowymi i ornamentem roślinnym, a te elementy nie pojawiają się przed 480 r. Późnoarchaiczny jest także rewers: sowa umieszczona jest tzw. quadratum incusum (wgłębienie powstające w wyniku uderzenia puncą), a litery biegną wzdłuż krawędzi wgłąbienia. Nie ma tu jeszcze półksiężyca, charakterystycznego dla ostatnich emisji archaicznych, a zatem moneta jest wcześniejsza niż 475.

Tetradrachma Aleksandra

Tetradrachma Aleksandra III Wielkiego, srebro. Na awersie: głowa młodego Heraklesa w skalpie lwa, na rewersie: Zeus Aetoforos (trzymający orła), wzorowany na wizerunkach Baala z Tarsu, legenda Basileos Aleksandrou ([moneta] króla Aleksandra). Datowanie takiej monety jest znacznie trudniejsze, ponieważ ten typ w zasadzie bez zmian był kontynuowany również wiele lat po śmierci króla na ogromnym terenie; cechy stylistyczne rewersu sugerują mennicę na wschodzie, ok. 320 r.

Obie monety należą do zbiorów ateńskiego Muzeum Numizmatycznego.

*Zdjęcia zaś są z czasu, kiedy jeszcze nie wpadłam na pomysł fotografowania podpisów, tylko robiłam notatki, w których potem nic nie mogłam znaleźć, stąd 'hipotetzczne' podpisy.

11:37, drakaina , Grecja
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 01 czerwca 2009
Siedząca dziewczynka

Tym razem z okazji Dnia Dziecka - jedna z najpiękniejszych rzeźb przedstawiających dziecko, jakie znam. Hellenistyczny oryginał pochodził z ok. 280-270 BCE, ta kopia powstała w czasach cesarza Hadriana (rządził 117-138). Temat dziecka w sztuce starożytnej jest o tyle ciekawy, że dopiero w hellenizmie zaczęto sobie radzić z prawidłowym przedstawieniem proporcji dziecięcego ciała - wcześniej dzieci były przedstawiane jako "pomniejszeni dorośli". Nieco więcej na ten temat tutaj.

Dziewczynka hellenistyczna

Dziewczynka hellenistyczna

Rzeźba znajduje się w Centrale Montemartini, nowym oddziale Muzeów Kapitolińskich w Rzymie. Znaleziona w Ogrodach Licyniusza (Horti Liciniani).

środa, 27 maja 2009
Macierzyństwo

Z powodu awarii głównego komputera i nagłej konieczności przenosin na notebooka - z półtoragodzinnym opóźnieniem: dwie greckie stele, które moim osobistym zdaniem najpiękniej przedstawiają związek matki z dzieckiem.

Pella

Dion

Oba obiekty pochodzą z małych muzeów (Pella i Dion), które cechują się w Grecji tym, że nie wszystkie eksponaty są porządnie opisane; obie stele niestety należą do kategorii nieopisanych (choć w Dionie rok temu był remont i rearanżacja ekspozycji, więc może coś się zmieni), w związku z czym nie podaję szczegółowych danych, bo nie chciałabym wprowadzać czytelników w błąd. Na moje oko są późnoklasyczne, a sądząc po tym, co przeważa na obu stanowiskach, mogą być również hellenistyczne.

niedziela, 24 maja 2009
Człowiek z małpą

Przeglądałam dziś na dysku zdjęcia i nagle przyszło mi do głowy, że pokazuję tu głównie rzeczy sławne albo na tyle charakterystyczne, że można o nich to i owo napisać. A przecież archeologia to także (przede wszystkim?) drobiazgi życia codziennego, dzieła o nikłej wartości artystycznej, które jednakowoż nierzadko stanowią znacznie lepsze świadectwo danej epoki niż arcydzieła. I uświadomiłam sobie, że chciałabym je też wyciągać z archiwum zdjęciowego, a zarazem muzealnego niebytu. Stworzyłam dla nich nową kategorię, którą na razie nazwałam Nugellae - czyli drobiazgi. Zobaczymy, czy mi spasuje. Na początek terakotowa figurka, która przy tym przeglądaniu po prostu mnie zachwyciła.

Człowiek z małpą

Figurka przedstawiająca Murzyna z małpką, połowa V w. BCE, Muzeum Archeologiczne w Abderze
środa, 20 maja 2009
Kolumna Trajana

Miało być dwa dni temu, ale najpierw kilkudniowe odcięcie od sieci, a potem inne domagające się uwagi drobiazgi uniemożliwiły zajęcie się tą kwestią. 18 maja 113 r. (CE) uroczyście otwarto Forum Trajana, ostatnie z forów znanych obecnie jako cesarskie (w starożytności posługiwano się konkretnymi nazwami: Forum Julijskie, Augusta, Pokoju itd.). Przy okazji dokonano również poświęcenia grobowca cesarza czyli Kolumny Trajana, która na szczęście zachowała się w doskonałym stanie - ale bez posągu cesarza na szczycie - do naszych czasów. Forum miało mniej szczęścia, tylko zbudowane tuż za nim hale targowe wyglądają nadal imponująco. Płaskorzeźby pokrywające kolumnę uważane są za jedno z arcydzieł sztuki rzymskiej; przedstawiają zwycięskie wojny Trajana z Dakami (na terenie obecnej Rumunii), toczone w latach 101-106. Co ciekawe, w wojnach tych zasłużył się również późniejszy architekt Forum, Apollodoros z Damaszku, budując most na Dunaju - prawdopodobnie to właśnie zadecydowało o jego późniejszej karierze na dworze cesarza. We wnętrzu kolumny zbudowano spiralne schody, umożliwiające wyjście na galeryjkę nad kapitelem. W czasach starożytnych kolumnę otaczały z trzech stron wysokie budynki bibliotek i bazyliki, w związku z czym można było oglądać również położone wysoko płaskorzeźby. Ze względu na perspektywę z dołu natomiast postacie w górnych rejestrach są większe od przedstawionych na dole.

 Kolumna Trajana

Kolumna w całej okazałości. Oryginalnie wieńczył ją orzeł, którego Hadrian, następca Trajana, zastąpił wizerunkiem cesarza, zrzuconym z kolumny w okresie prześladowań pogan i niszczenia pogańskich świątyń za panowania Teodozjusza, pod koniec IV w.

 Kolumna Trajana

Dekoracja reliefowa ujęta jest w formę wstęgi opasującej kolumnę i wspinającej się spiralnie (23 skręty, ponad 25 m wysokości samego trzonu kolumny).

Kolumna Trajana

W cokole kolumny mieścił się grobowiec Trajana.

Forum Trajana

Widok z górnej uliczki hal targowych znajdujących się na północ od właściwego Forum. Kolumna widoczna jest tuż przy ścianie nowożytnego budynku u góry, po lewej. Mniej więcej w miejscu tego budynku wznosiła się zamykająca Forum od zachodu bazylika. W łukuhal widoczne są pozostałości po eksedrze (półkolistej niszy) znajdującej się w północnej części właściwego Forum.

czwartek, 14 maja 2009
Zwierzęce rhytony
Rhyton to naczynie do nalewania wina (lub innych płynów) - o charakterze rytualnym lub codziennego użytku - które nie posiada nóżki i stopki, ale jego dolna część ukształtowana jest albo stożkowato (np. rhytony minojskie na Krecie), albo też w kształt najczęściej głowy zwierzęcia. W epokach późniejszych - późnoklasycznej i hellenistycznej w Grecji - spotykamy też ceramiczne rhytony kształtowane w bardzo skomplikowane kompozycje, nierzadko nawet z rodzajem podstawek, pozwalających je ustawić pionowo. Forma naczynia prawdopodobnie wywodzi się ze wschodu i stamtąd zawędrowała na Kretę i dalej na północ i zachód. W achemenidzkiej Persji natomiast bardzo popularne były rhytony kamienne i z metali szlachetnych, których forma jest być może połączeniem tradycji lokalnych, zwłaszcza mezopotamskich, i wpływów greckich z zachodniego wybrzeża Azji Mniejszej. Charakterystyczną cechą wielu naczyń metalowych, podobnie zresztą jak ceramiki greckiej wzorowanej na naczyniach perskich, jest żłobkowanie - tu widoczne na ściankach rhytonów.
Rhyton
Srebrny rhyton w formie protomy gryfa z głową gazeli, z charakterystycznymi kanelurami i ornamentem roślinnym na wylewie, srebro, połowa VI-V w., British Museum
Rhyton
Rhyton w formie protomy gazeli, srebro częściwo pozłacane, VI-IV w. BCE, Luwr
Rhyton
Rhyton srebrny w formie głowy barana z charakterystycznym żłobkowaniem, VI/V w. BCE, Luwr
niedziela, 10 maja 2009
Cypryjski tygiel
Dowiedziałam się dopiero co, że we wrześniu jadę na ten Cypr, co sobie go urodzinowo życzyłam, więc wracam na moment do jego sztuki, bo przeglądając sobie na dysku katalog ze zdjęciami kolekcji cypryjskiej w British Museum uświadomiłam sobie, jak niewiarygodnym kulturowym tyglem była ta wyspa położona na skrzyżowaniu najważniejszych starożytnych cywilizacji, stanowiąca naturalny przystanek w morskich podróżach. Za kilka miesięcy wrzucę tu zdjęcia zabytków in situ, na razie małe przygotowanie do tego, co mnie tam czeka (choć z innych epok niż hellenizm, z którym będę miała na co dzień do czynienia).
Ofiarnik
Fragment kolosalnego wapiennego posągu przedstawiającego mężczyznę w stroju gteckim ale z cypryjskim uczesaniem i brodą (widoczne wpływy asyryjskie); posąg pochodzi ze świątyni Apollina w Idalionie i być może przedstawia kapłana lub jakąś ważną osobistość. Warsztat cypryjski, ok. 500-480 BCE.
Hathor

 

Wapienny relief z przedstawieniem egipskiej bogini Hathor, identyfikowanej z grecką Afrodytą, której główny ośrodek kultu znajdował się w Pafos na Cyprze. Ok. 500 BCE, pochodzenie ze świątyni Apollina w Idalionie.
Dzbanek

Dwukolorowy dzbanek z motywem ptaka. Warsztat cypryjski, ok. 700 BCE.

 

Łódź

Terakotowy model łodzi. Pasy na burcie mogą być uproszczonym przedstawieniem wioseł, z czego dziesięć służyłoby do napędzania łodzi, jedenaste zaś, przy rufie, do sterowania. Warsztat cypryjski, VII w. BCE.
Wszystkie obiekty znajdują się w British Museum.
środa, 06 maja 2009
Percy Jackson
Wiem, to trochę nietypowe, ale czuję się w obowiązku zareklamować książkę, którą przetłumaczyłam, a która naprawdę mi się podobała, zwłaszcza w kontekście propagowania kultury antycznej. Książka ma dziś premierę, w związku z czym kilka obrazków z postaciami mitologicznymi pojawiającymi się w "Złodzieju pioruna" (tom pierwszy serii "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" Ricka Riordana.

Zeus

Zeus z tytułowym piorunem.
Figurka brązowa, fragment dekoracji naczynia, epoka archaiczna.
Narodowe Muzeum Archeologiczne, Ateny.

Posejdon

Posejdon, ojciec głównego bohatera; bez trójzębu, w związku z czym niektórzy uważają, że jest to Zeus.
Brąz z przylądka Artemizjon, V w., przypisywany Kalamisowi, Hageladesowi lub Onatasowi z Eginy).
 Narodowe Muzeum Archeologiczne, Ateny.

Dionizos

Dionizos, w książce znany jako Pan D., zesłany na ziemię za podrywanie upatrzonych przez Zeusa nimf.
Mozaika otoczakowa z Pelli, IV w., Muzeum Archeologiczne w Pelli.

Centaur

Centaur. W powieści występuje Chejron jako wychowawca młodych herosów.
Mozaika otoczakowa z Pelli, IV w., Muzeum Archeologiczne w Pelli.



Wydawcą serii o Percym jest Galeria Książki.
Tagi: mitologia
11:30, drakaina , Grecja
Link Komentarze (6) »
piątek, 01 maja 2009
Lud pracujący

Sztuka asyryjska dość słusznie kojarzy się ze scenami walk, oblężeń miast i królewskich polowań, a także uroczystych pochodów z udziałem króla. Niemniej wśród reliefów zdobiących pałace władców odnajdujemy również sceny w sam raz na święto ludu pracującego miast i wsi - zwykłych ludzi przy pracy.

Asyria - rybak

Rybak
Niniwa - pałac południowo-wschodni, ok. 700-692 BCE; British Museum

 Asyria - transport wodny

Transport cedru libańskiego drogą wodną
Pałac Sargona II w Dur-Szarrukin (Chorsabadzie), po 713; Luwr

Asyria - transport drewna

Transport drewna do budowy kolosalnego byka
Niniwa - dziedziniec pałacu południowo-wschodniego, ok. 700-692 BCE, czasy Senacheryba; British Museum

Asyria - wioślarze

Wioślarze, prawdopodobnie najemnicy feniccy
Niniwa - dziedziniec pałacu południowo-wschodniego, ok. 700-692 BCE, czasy Senacheryba; British Museum

niedziela, 26 kwietnia 2009
Marek Aureliusz

Zaglądając w zupełnie innym celu na Wikipedię, dowiedziałam się, że dziś są urodziny cesarza Marka Aureliusza, toteż postanowiłam uczcić to okazjonalnym wpisem.

Marek Aureliusz, Luwr

Urodził się w 121 r. jako Marcus Annius Aurelius Verus, ale zgodnie z wolą jeszcze cesarza Hadriana, został adoptowany przez wyznaczonego przez niego (i również formalnie adoptowanego) następcę, Antoninusa Piusa, w związku z czym znany był jako Marcus Aurelius Antoninus. Należał do zapoczątkowanej przez Nerwę wybitnej dynastii Antoninów, za których Rzym osiągnął szczyt swojej potęgi, mając przy tym (za Trajana) największe terytorium i spokój wewnętrzny, pomimo prowadzonych wciąż na limesie Imperium wojen z barbarzyńcami. Początkowo współrządził ze swoim znacznie mniej utalentowanym adopcyjnym bratem, Lucjuszem Werusem, po jego śmierci w 169, sam. Był żonaty z Faustyną Młodszą, rodzoną córką Antoninusa Piusa, miał z nią 13 dzieci, z których zaledwie pięcioro dożyło wieku dorosłego. Zmarł w 180 r. na zarazę podczas walk z germańskimi Markomanami, w Castrum Vindobona (późniejszy Wiedeń). Jego następcą został rodzony syn Kommodus (był to jedyny w obrębie tej dynastii przypadek dziedziczenia tronu w linii biologicznej), który zdecydowanie nie odziedziczył talentów ani charakteru po ojcu i doprowadził do upadku dynastii.

Marek Aureliusz, Muzea Kapitolińskie

Marek Aureliusz był wybitnym dowódcą wojskowym, mimo że wojna i polityka nie należały do głównej sfery jego zainetresowań; zdecydowanie wolałby móc poświęcić się filozofii, niemniej jako zwolennik stoicyzmu uważał, że służba państwowa jest najważniejszym obowiązkiem obywatela, a tym bardziej obywatela wyznaczonego do rządzenia, toteż powinności wobec Rzymu stawiał nad własnymi zachciankami (jego biografia powinna stać się lekturą obowiązkową polityków). Pozostawił po sobie jednak również cenione do dziś dzeło filozoficzne, Rozmyślania, będące po części pamiętnikiem, po części wykładem filozofii stoickiej.

Marek Aureliusz, Kapitol

Fotografie (od góry):

  • popiersie Marka Aureliusza z charakterystycznymi dla hellenizmu Antoninów uczesaniem i brodą, Luwr
  • konny posąg Marka Aureliusza, Muzea Kapitolińskie, Rzym
  • kopia tego posągu ustawiona obecnie na zaprojektowanym przez Michała Anioła Piazza del Campidoglio w miejscu, gdzie jeszcze paręnaście lat temu stał oryginał
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
O autorze
       Copyright

       

       

        Najlepsze Blogi