sobota, 22 maja 2010
Poczet filozofów

Nie bardzo mam czas na pisanie poważniejszych notek, ponieważ na poważnie muszę się zajmować (w dodatku w tempie ekspresowym) zagadnieniem portretu hellenistycznego. A z portretem w sztuce greckiej to jedna wielka niewiadoma - nawet w wydawałoby się realistycznej rzeźbie hellenistycznej nie mamy pewności, że oddawano wiernie rysy przedstawianych ludzi. Na dodatek często "portrety" powstawały sporo lat po śmierci modela - i nie mówię tu tylko o wizerunkach Homera czy Safony z epoki klasycznej. A zatem mała prezentacja trzech pokoleń wielkich ateńskich filozofów: Sokratesa, Platona i Arystotelesa. Największe szanse na "fizjonomiczność" ma ten ostatni, aczkolwiek wygląd Sokratesa wydaje się podobny do wzmianek o nim w źródłach. Z Platonem trochę kłopot, bo ponoć miał być bardzo pięknym fizycznie mężczyzną, a wizerunek jakoś nie bardzo to podpowiada... Wszystkie te rzeźby są rzymskimi kopiami oryginałów greckich, które zapewne były brązowe i przedstawiały całą postać. Na okrasę więc brązowa figurka niezidentyfikowanego filozofa, ale za to oryginał hellenistyczny (o tym, że jest to zapewne filozof świadczy broda oraz poza, w jakiej został sportretowany).

Sokrates

Platon

Arystoteles

Filozof hellenistyczny

1 i 2 - Gliptoteka w Monachium, 3 - Narodowe Muzeum Archeologiczne, Ateny, 4 - British Museum, Londyn

wtorek, 18 maja 2010
Bóstwa rzeczne

Ujarzmianie - choćby w niewielkim stopniu - rzek było ewidentnie jedną z pierwszych wielkich cywilizacyjnych potrzeb ludzkości i jednym z najważniejszych wynalazków. Kultury dolnej Mezopotamii dokonały nagłego wielkiego skoku cywilizacyjnego głównie dzięki wprowadzeniu irygacji, podobnie regulacja zalewania pól przez Nil była jednym z warunków szybkiego rozwoju cywilizacji w Egipcie. Rzeki zawsze stanowiły żywioł groźny; tam, gdzie płynęły po równinach, dało się regulować ich wylewy i wykorzystywać na swoją korzyść, ale w górskich terenach długo pozostały nieujarzmione. Nic dziwnego, że bóstwa rzeczne uważane były za jedne z najbardziej kapryśnych i nieobliczalnych, a zarazem potężnych - na monetach najczęściej przedstawiane są jako byki z ludzką głową i byczymi rogami, symbolem mocy. W rzeźbie personifikacje rzek mają zazwyczaj bardziej dobrotliwy wygląd. Zwłaszcza Nil, życiodajna rzeka Egiptu, przedstawiany był przede wszystkim jako źródło obfitości.

Nil

Nil, rzymska kopia oryginału hellenistycznego, I w. CE, Muzea Watykańskie

Rzeka

Niezidentyfikowane bóstwo rzeczne, II w. CE, Muzeum Czartoryskich w Krakowie

Dunaj

Personifikacja Dunaju, czasy cesarskie (II-III w. CE?), muzeum w Carnuntum, Austria

poniedziałek, 03 maja 2010
Rzemieślnicy

Istnieje tendencja do postrzegania starożytności wyłącznie przez pryzmat wzniosłości, szlachetności i wielkich tematów. Greka czy łacina często wydają nam się językami, którymi nie sposób po prostu rozmawiać. Tragedia grecka zawsze skłaniała ludzi wyłącznie do zadumy nad conditio humana. Perykles czy Cycero zajmowali się wyłącznie służbą państwu oraz wygłaszaniem retorycznych popisów, a reszta społeczeństwa podnosiła swój poziom intelektualny w teatrze lub też go obniżała w amfiteatrze. Poza tym starożytnym, zwłaszcza za cesarstwa rzymskiego, zdarzało się intrygować i podtruwać krewnych, zazwyczaj skutecznie. Winnymi takiemu obrazowi są po części książki i filmy, ale też nauka szkolna, która całkowicie lekceważy kontekst kulturowy i społeczny zamęczanych Antygon i Fidiaszów. W takiej atmosferze łatwo zapomnieć, że oprócz warstw najwyższych oraz (na drugim końcu) niewolników istnieli wówczas również zwykli ludzie o bardzo różnym statusie społecznym i najróżniejszych zajęciach. Grek czy Rzymianin chodził na targ, strzygł się u fryzjera, jadał i pił w tawernach, chadzał tam, gdzie i król piechotą, bawił się z dziećmi i wykonywał wszelkie potrzebne prace, nie różniące się aż tak bardzo od tego, czym zajmowali się następnie rzemieślnicy przez kolejne stulecia. Sztuka wbrew wmawianym nam w szkole pozorom przechowała wizerunki takich zwykłych ludzi i zawodów. Takie figurki wkładano do grobów bądź służyły za zabawki, a z naszego punktu widzenia są o tyle cenne, że dokumentują codzienne życie. Ich wartość artystyczna często nie jest wysoka, ale realizm budzi podziw. - można z nich bardzo dużo wyczytać na temat wyglądu - fryzura, zarost itp. - przeciętnego człowieka, sprzętów codziennego użytku, ubiorów. Tematy codzienne najczęściej pojawiają się w drobnej plastyce egipskiej, jako że przedstawienie grobowe człowieka jako tego, kim był za życia, było bardzo ważne w obrządku pogrzebowym, ale i w Grecji można znaleźć to i owo.

Fryzjer

Ruszt

Terakotowe figurki z Beocji, przedstawiające fryzjera z klientem oraz mężczyznę przy ruszcie do pieczenia, VII/VI w. BCE
Altes Museum, Berlin

O autorze
       Copyright

       

       

        Najlepsze Blogi