piątek, 24 grudnia 2010
Dies natalis

Sol Invictus

Świętujmy zatem, najlepiej jak potrafimy, jego święto, które królewskie miasto czci wspaniale dorocznymi ofiarami i uroczystymi rytuałami. Jestem przy tym doskonale świadom, jak trudno jest pojąć naturę niedostrzegalnego słońca, którą możemy jedynie wyobrażać sobie na podstawie wspaniałości widzialnego boga. Oznajmienie tego innym jest zapewne nieosiągalne bez obdzierania przedmiotu rozważań z jego godności, sądzę bowiem, że nikt nie jest w stanie opisać wielkości jego natury. Niemniej być w stanie choćby zwyczajnie świętować jego majestat wydaje się szczytem ludzkich osiągnięć.

Cesarz Julian (332-363), Mowa na cześć Najwyższego Słońca

Sol Invictus

O autorze
       Copyright

       

       

        Najlepsze Blogi