poniedziałek, 28 grudnia 2009
Isis Pharia

Jak dość powszechnie chyba wiadomo, ze sztuki greckiej zachowało się niezbyt wiele oryginałów - większość dzieł wielkich twórców znamy z kopii rzymskich, które były często dostosowywane do gustów i potrzeb (np. wielkość pomieszczenia czy ogrodu) zamawiającego. Nie były to więc zawsze "kopie" w naszym dzisiejszym rozumieniu - jak najwierniejsze odtworzenia oryginału. Rekonstrukcja wyglądu oryginałów polega często na żmudnym porównywaniu istniejących rzeźb, które uważa się za możliwe kopie jakiegoś dzieła; porównywaniu ich między sobą oraz z zachowanymi niekiedy opisami (częściej tylko wzmiankami) w tekstach starożytnych. Czasami jednak na pomoc przychodzą istniejące wizerunki, zwłaszcza na monetach. Tak było w przypadku tej rzeźby z kolekcji Muzeum Narodowego w Budapeszcie - porównanie z rewersami monet* z czasów rzymskiej dynastii Antoninów (II w. CE) pozwoliło uznać, że jest to najprawdopodobniej kopia posągu Izydy (a właściwie synkretycznej Izydy-Afrodyty), znajdującego się na Faros obok Aleksandrii, tuż obok słynnej latarni morskiej. W aleksandryjskiej tradycji bowiem (nieobcej i innym rejonom świata greckiego) narodzona z morza Afrodyta a następnie Izyda czczona była między innymi jako opiekunka żeglarzy. Niestety nie zachowała się głowa tej rzymskiej kopii, ale z monet wiemy, że bogini miała fryzurę podobną do niektórych portretów królowych z II w. BC - tu prezentuję portret Kleopatry II lub III z tym właśnie charakterystycznym uczesaniem "w korkociąg". Znane jest ono również z monetarnych przedstawień Izydy za Ptolemeuszy. Isis Pharia opierała ponadto wyciągniętą do przodu rękę na wydętym żaglu, który również się nie zachował, ale jest - wraz z miniaturową latarnią morską - widoczny na monecie.

Isis Pharia, Muzeum Narodowe w Budapeszcie Isis Pharia, Muzeum Narodowe w Budapeszcie

Isis Pharia, Muzeum Narodowe w Budapeszcie

Ptolemeusze, Luwr

Kleopatra II lub III w towarzystwie swoich przodków: Ptolemeusza I i Arsinoe II; Luwr, Paryż

 


* Niestety nie posiadam akurat takiej monety na zdjęciu, w związku z czym podaję link do strony, gdzie można ją sobie obejrzeć (kliknięcie w obrazek powiększa go)

 

niedziela, 20 grudnia 2009
Etruskie antefiksy

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech etruskiej architektury świątynnej (podobnie zresztą jak wczesnorzymskiej) były, oprócz pewnych cech konstrukcyjno-strukturalnych, stosowane do budowy materiały: cegła suszona, drewno i terakota. Ta ostatnia używana była głównie w dekoracjach reliefowych i rzeźbiarskich, z których zachowało się do dziś całkiem sporo. Typowym elementem dekoracji były m. in. antefiksy - ozdobniki umieszczane wzdłuż krawędzi dachu - w przypadku budowli etruskich najczęściej rzeźbione w motywy roślinne, zwłaszcza palmety, albo też figuralne: zazwyczaj gorgonejony i głowy satyrów, ale także popiersia męskie i kobiece. Były one następnie malowane i również sporo z tej polichromii przetrwało do naszych czasów. Ich styl zmieniał się wraz ze zmianami stylu w rzeźbie.

Antefiks

Antefiks z głową kory w stylu archaicznym

Antefiks

Antefiks z głową satyra lub Sylena

Antefiks

Antefiks z głową kobiecą

Antefiks

A tak to wyglądało od tyłu.

 

Zdjęcie 1 i 4 - British Museum, Londyn; zdjęcie 2 i 3 - Ny Carlsberg Glyptotek, Kopenhaga

niedziela, 13 grudnia 2009
Capite velato

Rzymianie, jak wiadomo, byli narodem wybitnie przesądnym. Między innymi z tego powodu dość bez zastrzeżeń akceptowali wszystkie możliwe cudzoziemskie bóstwa i stawiali im u siebie świątynie albo przynajmniej kapliczki bądź ołtarze - po prostu woleli żadnemu się nie narażać. Czasem jednak ta przesądność przybierała groteskowe wręcz rozmiary: na przykład recytując modlitwę Rzymianin nie mógł się pomylić, a jeśli już tak nieszczęśliwie się zdarzyło, to zaczynał cały proceder od nowa. Szczególną wagę przywiązywano w Rzymie do omenów i w tej kwestii ten jakże praktyczny naród wymyślił przepisy w swej prostocie (by nie rzec naiwności...) wręcz genialne: mianowicie składający ofiarę kapłan - lub ktokolwiek występujący w tej funkcji - musiał mieć zasłoniętą głowę, a towarzyszyć mu powinien fletnista, oczywiście robiący użytek z fletu. Po co to wszystko? Ano po to, żeby nie widzieć i nie słyszeć ewentualnych złych omenów... Z punktu widzenia historii sztuki rzymskiej ma to jeden plus: jeśli widzimy posąg przedstawiający Rzymianina z połą togi narzuconą na głowę (capite velato czyli z przesłoniętą głową), to znaczy, że mamy do czynienia z obywatelem spełniającym takie czy inne powinności religijne, czy to prywatne wobec duchów przodków, czy to oficjalne, państwowe - jak zwłaszcza w przypadku cesarzy.

August capite velato Antinous capite velato

Oktawian August i Antinous

Marek Aureliusz capite velato

Marek Aureliusz capite velato i w towarzystwie fletnisty

We wcześniejszej notce - statuetka Gajusza Juliusza Cezara, wnuka Oktawiana Augusta, ukazanego podobnie.

Zdjęcie 1: Museo Nazionale Romano - Palazzo Massimo (Rzym)

Zdjęcie 2: Musée du Louvre (Paryż)

Zdjęcie 3: Musei Capitolini (Rzym)

niedziela, 06 grudnia 2009
Bramy Thasos

Jeszcze jeden powrót do wakacji - dość nietypowo jak na pozostałości miast greckich w samym Thasos (obecnie na terenie głównego miasta wyspy, Limenas) zachowały się nieźle bramy miejskie z czasów odbudowy fortyfikacji w IV w. BC, choć część dekoracji jest być może nawet wcześniejsza. Mury przebiegały niedaleko agory i portu po stronie północnej, natomiast na południe obejmowały sporą część wznoszących się nad miastem wzgórz, na których grzbiecie wzniesiono kilka sanktuariów oraz zabudowania akropolu. Archeologowie zidentyfikowali siedem bram, z czego na pilastrach czterech zachowała się dekoracja reliefowa.

Thasos - brama Sylena

Thasos - brama Sylena

Najsłynniejsza jest Brama Sylena, na której zachował się wspaniały relief przedstawiający tego kompana Dionizosa (kult boga wina był jednym z najważniejszych na wyspie, obok Heraklesa), niosącego kantharos - naczynie do picia wina

Thasos - brama Zeusa i Hery

Thasos - brama Zeusa i Hery

Brama Zeusa i Hery - oba bóstwa były ukazane na przeciwległych pilastrach; zachował się jedynie ten z Herą, przed którą stoi Iris, posłanka bogów i bogini tęczy. Na tronie Hery wyrzeźbiony został prawdopodobnie kolejny towarzysz Dionizosa - satyr

Thasos - brama Bogini na Rydwanie

Relief z bramy tzw. Bogini na Rydwanie, która nie została zidentyfikowana. W pobliżu znajduje się Brama Hermesa i Trzech Gracji, której płaskorzeźba zachowana jest w bardzo złym stanie.

O autorze
       Copyright

       

       

        Najlepsze Blogi